Wielka Brytania grozi zakazem wjazdu obywatelom Erytrei – spór o przyjmowanie deportowanych migrantów
Szefowa MSW Shabana Mahmood grozi zakazem wjazdu dla wszystkich obywateli Erytrei, jeśli kraj nie zacznie przyjmować więcej odsyłanych migrantów.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood (Partia Pracy) zagroziła zakazem wjazdu do Wielkiej Brytanii dla wszystkich obywateli Erytrei, jeśli rząd tego wschodnioafrykańskiego państwa nie zacznie przyjmować większej liczby odsyłanych migrantów, którzy przypłynęli małymi łodziami przez kanał La Manche, oraz cudzoziemców skazanych za przestępstwa. Jak podaje nadawca publiczny BBC, od czwartku 15 października erytrejscy dyplomaci będą podlegać ograniczeniom w poruszaniu się poza Londynem. Wstrzymane zostanie także przyspieszone wydawanie wiz dla ważnych osobistości. Brytyjscy ministrowie już wcześniej, grożąc zakazami wizowymi, wywierali presję na inne kraje, by przyjmowały odsyłanych obywateli.
Spis treści
Erytrea określiła decyzję jako „powierzchowny polityczny chwyt”. Według władz w Asmarze Wielka Brytania od 2023 r. nie wydała ani jednej wizy erytrejskiemu urzędnikowi, czemu zaprzecza brytyjskie MSW (Home Office). Ambasada Erytrei w Londynie zarzuciła też Wielkiej Brytanii, że odmawia „rzeczowego i właściwego dialogu”.
Wzajemne oskarżenia
Jak twierdzi ambasada, strona brytyjska nie ujawniła, że odsyłała przestępców wciąż odbywających kary więzienia, a powroty przedstawiała jako dobrowolne, „choć wyraźnie takie nie były”. Rzecznik Home Office przekazał jednak, że komentarze erytrejskiego rządu „błędnie przedstawiają stanowisko Wielkiej Brytanii”.
Według Home Office w sierpniu 2026 r. Wielka Brytania przyznała jednemu z erytrejskich urzędników zwolnienie z kontroli imigracyjnej. Jak nieoficjalnie wiadomo, rząd w Londynie liczy na przywrócenie współpracy między oboma krajami.
Organizacja Human Rights Watch zarzuca rządowi Erytrei powszechne represje, w tym pracę przymusową, pobór do wojska i ograniczanie wolności słowa.
Erytrejczycy najliczniejszą grupą na małych łodziach
Z danych biblioteki Izby Gmin wynika, że w ciągu 12 miesięcy do czerwca obywatele Erytrei byli najliczniejszą narodowością wśród migrantów przypływających małymi łodziami. Stanowili 18 procent przybyłych.
Erytrea miała wszelkie możliwości, by przyjąć z powrotem przestępców i osoby, które nie mają prawa przebywać w Wielkiej Brytanii. W odróżnieniu od innych krajów odmówiła – powiedziała Mahmood.
Szefowa MSW zapowiedziała, że nie zawaha się wprowadzić kolejnych środków wobec innych państw, które odmawiają współpracy. Brytyjski rząd zarzuca władzom Erytrei, że na początku 2026 r. „nagle” wycofały się ze współpracy.
Zgodnie z nowymi ograniczeniami dyplomaci nie mogą bez zgody oddalać się na odległość większą niż 60 km od Londynu. Jak wyjaśnia Home Office, odpowiada to ograniczeniom nałożonym na brytyjskich urzędników w stolicy Erytrei, Asmarze.
Według danych Home Office w ciągu 12 miesięcy do czerwca z Wielkiej Brytanii odesłano do Erytrei zaledwie siedem osób z tego kraju. Kolejnych 244 obywateli Erytrei odesłano do innych państw. W tym samym okresie małymi łodziami przypłynęło do Wielkiej Brytanii ponad 5 800 Erytrejczyków, a kolejnych 1 300 otrzymało wizy, głównie w celu dołączenia do osób już osiedlonych w Wielkiej Brytanii.
Ekspertka: niewielki wpływ
Zdaniem dr Madeleine Sumption, dyrektorki ośrodka badawczego Migration Observatory na Uniwersytecie Oksfordzkim, uderzenie w Erytreę przyniesie niewielkie skutki.
Erytrea jest jednym z głównych krajów pochodzenia osób ubiegających się o azyl w Wielkiej Brytanii. W ostatnim roku, za który mamy dane, złożono około 7 000 wniosków o azyl, czyli mniej więcej 8 procent wszystkich – mówiła w audycji Today rozgłośni BBC Radio 4.
Jak podkreśliła, większości Erytrejczyków, którzy przyjeżdżają i ubiegają się o azyl, w ogóle nie można odesłać. „Rząd nigdy nie prowadziłby negocjacji w sprawie ich odesłania, bo 84 procent otrzymuje pozytywną decyzję już w pierwszej instancji, a kolejne osoby wygrywają w odwołaniu” – wyjaśniła. Dodała, że w pierwszej instancji odmówiono azylu około 1 400 osobom, ale po rozpatrzeniu odwołań liczba ta się zmniejszy.
Represje w Erytrei
Wielu młodych Erytrejczyków próbuje opuścić kraj, w którym rządzi jedna partia, by uniknąć poboru do wojska. Służba wojskowa może tam trwać dziesiątki lat. Od uzyskania niepodległości od Etiopii w 1993 r. w Erytrei nigdy nie odbyły się wybory i nie ma tam niezależnych mediów. Krytycy prezydenta Isaiasa Afwerkiego są zatrzymywani i trafiają do więzień na wiele lat, często bez procesu.
W kraju dozwolone są tylko cztery wyznania: prawosławie, islam sunnicki, Kościół rzymskokatolicki oraz Kościół ewangelicko-luterański Erytrei. Wyznawcy innych religii latami przebywają w więzieniach.
Wcześniejsze naciski na inne kraje
W listopadzie 2025 r. Home Office zapowiedziało, że jest gotowe zawiesić wydawanie wiz obywatelom państw, które nie współpracują w sprawie powrotów swoich obywateli. Na początku 2026 r. Wielka Brytania zagroziła ograniczeniami wizowymi Angoli, Namibii i Demokratycznej Republice Konga (DRK). Ograniczenia wobec DRK ogłoszono w 2025 r., ale – jak przekazało Home Office – zostały zniesione, gdy poprawiła się współpraca w sprawie powrotów. Angola i Namibia zgodziły się na zmiany, zanim ograniczenia weszły w życie.
Sumption zwróciła jednak uwagę, że rząd może unikać uderzania w niektóre kraje, by nie zaszkodzić relacjom handlowym. „Jeśli spojrzeć na ogólną liczbę osób, którym odmówiono azylu i których nie odesłano do kraju pochodzenia, na samej górze listy są takie państwa jak Pakistan czy Bangladesz. Ale skutki uboczne zakazu wizowego dla tych krajów, skąd przyjeżdża wielu studentów zagranicznych i wiele osób na wizach pracowniczych, byłyby znacznie poważniejsze niż w przypadku kraju takiego jak Erytrea” – mówiła.
Z danych Home Office wynika, że od początku 2026 r. małymi łodziami przypłynęło do Wielkiej Brytanii ponad 20 400 osób, o 40 procent mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Od lipca 2025 r. do czerwca 2026 r. z Wielkiej Brytanii odesłano lub deportowano ponad 40 600 osób, o 8 procent więcej niż rok wcześniej. Spośród odesłanych mniej niż 6 000 zostało skazanych za przestępstwo.