Nowy kodeks dla prywatnych parkingów – pięć minut na decyzję i niższe opłaty za pomyłki
Kierowcy na prywatnych parkingach w Anglii, Szkocji i Walii dostaną pięć minut na decyzję i 10 minut na wyjazd, zanim zostaną obciążeni opłatą karną.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Kierowcy na prywatnych parkingach w Anglii, Szkocji i Walii dostaną gwarantowane pięć minut na decyzję, czy chcą zaparkować, oraz 10 minut na wyjazd po zakończeniu opłaconego postoju, zanim zostaną obciążeni opłatą karną. Jak podaje dziennik The Guardian, premier Andy Burnham przedstawił w poniedziałek 19 października nowy urzędowy kodeks postępowania dla branży parkingowej, który ma – jak zapowiedział – położyć kres „zdzierczym” opłatom. Organizacja konsumencka Which? oceniła jednak, że przepisy, na które od dawna czekano, nie dają kierowcom wystarczających narzędzi do walki z nieuczciwymi firmami parkingowymi.
Spis treści
Nowe zasady to kolejna z serii „codziennych poprawek”, które według rządu mają złagodzić skutki wysokich kosztów życia i zapewnić konsumentom „uczciwsze” traktowanie. Premier podkreślił, że dzięki nowemu kodeksowi kierowcy zyskają szereg nowych praw.
Rekordowa liczba wezwań do zapłaty
Prywatne firmy wystawiają w Wielkiej Brytanii co roku miliony wezwań do zapłaty, a ich liczba rośnie. W sierpniu automobilklub RAC poinformował, że w roku 2025/26 wydano ich rekordowe 16,9 miliona, o 17 procent więcej niż rok wcześniej.
Skarg na nieuczciwe praktyki części operatorów jest bardzo dużo, a działacze podkreślają, że reforma jest spóźniona o lata. Ustawę w tej sprawie przyjęto na początku 2019 r., a ówczesny rząd przedstawił urzędowy kodeks postępowania na początku 2022 r. Obowiązywał jednak niespełna sześć miesięcy – został wycofany po pozwach kilku firm parkingowych.
Nowy kodeks postępowania dla prywatnych parkingów miał trafić do parlamentu we wtorek 20 października. Nie wiadomo jeszcze, kiedy wejdzie w życie – ministrowie zapowiedzieli, że stanie się to „jak najszybciej”.
Maksymalna opłata bez zmian
Wśród nowych praw kierowców jest „gwarantowane pięć minut na decyzję, czy zaparkować, i 10 minut na wyjazd po zakończeniu postoju”.
Rząd utrzymuje obecny, ustalony przez branżę limit opłaty karnej na poziomie 100 funtów, mimo apeli o obniżenie go o połowę. „Szczególnie niepokojące jest to, że rząd wycofał się z limitu 50 funtów” – oceniła organizacja Which?. Domagała się ona maksymalnej opłaty w wysokości 50 funtów. Do tej kwoty ograniczone były też niektóre opłaty w wycofanym kodeksie.
Opłaty będą anulowane po odwołaniu w przypadku „uczciwych pomyłek”, takich jak krótki postój, by sprawdzić drogę, a także w sytuacjach nagłych, np. przy nagłym przypadku medycznym, awarii pojazdu lub zepsutym parkomacie.
Za „drobniejsze potknięcia”, np. niewyłożenie za szybą karty parkingowej albo wpisanie numeru rejestracyjnego innego pojazdu, kierowca po odwołaniu zapłaci najwyżej 20 funtów. To wydaje się mniej korzystne rozwiązanie niż w pierwotnych przepisach – wycofany kodeks wymagał anulowania opłaty „we wszystkich okolicznościach łagodzących”.
Krytyka organizacji konsumenckiej
Jak podkreśla Which?, rząd zrezygnował również z powołania niezależnego organu odwoławczego, „który mógłby ukrócić najgorsze praktyki branży”. Nie zajął się też opłatami za windykację długów parkingowych, które według organizacji są regularnie doliczane bez wiedzy kierowców i jeszcze bardziej podnoszą nieuczciwe obciążenia.
W tej ostatniej sprawie rząd obiecał przeprowadzić konsultacje „jak najszybciej w przyszłym roku”, czyli w 2027 r. Opłaty te są doliczane, gdy wezwanie do zapłaty nie zostanie uregulowane w terminie, i obecnie nie mogą przekraczać 70 funtów. Konsultacje mają rozstrzygnąć, czy należy je obniżyć, czy całkowicie znieść.
Spóźnienie się o kilka minut do samochodu albo pomyłka w jednej cyfrze numeru rejestracyjnego nie powinny kończyć się wysoką opłatą karną, która ląduje na wycieraczce. Takie opłaty sprawiają, że ludzie czują się oszukani i tracą pieniądze, dlatego kładę im kres. Wprowadzamy jaśniejsze zasady, dłuższy czas na wyjazd i niższe opłaty za rzeczywiste pomyłki – powiedział premier Burnham.