Były szef kampanii konserwatystów i jego żona z wyrokami w zawieszeniu – obstawiali datę wyborów z 2024 r.
Anthony Lee, były dyrektor ds. kampanii konserwatystów, jego żona Laura i była pracownica partii Amy Hind skazani na więzienie w zawieszeniu za obstawianie daty wyborów z 2024 r. z wykorzystaniem...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Były dyrektor ds. kampanii Partii Konserwatywnej i jego żona zostali skazani na kary więzienia w zawieszeniu. Przyznali się do oszustwa w zakładach bukmacherskich – obstawiali datę wyborów parlamentarnych z 2024 r. Jak podaje nadawca publiczny BBC, Anthony Lee według sądu korzystał z „informacji poufnych” z prywatnego spotkania zwołanego przez ówczesnego premiera Rishiego Sunaka i postawił na datę wyborów na kilka miesięcy przed ich ogłoszeniem. Wyroki zapadły w piątek 23 października przed sądem koronnym Southwark Crown Court w Londynie.
Gdyby oszustwo nie wyszło na jaw, Lee i jego żona Laura mogli wygrać ponad 23 000 funtów. Anthony Lee został skazany na 10 miesięcy i dwa tygodnie więzienia w zawieszeniu na 12 miesięcy, a jego żona na cztery miesiące i dwa tygodnie więzienia w zawieszeniu na rok. Amy Hind, była pracownica partii, która pracowała jako menedżerka ds. wsparcia biznesowego w NHS, dostała sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na rok. Wcześniej przyznała się do oszustwa w zakładach na datę wyborów.
„Zysk dla siebie”
Sędzia Tony Baumgartner uznał, że zachowanie skazanych groziło podważeniem zaufania opinii publicznej do Partii Konserwatywnej jako instytucji, zaufania do procesu demokratycznego i uczciwości systemu zakładów. Cała trójka była w grupie osób, którym zarzuty postawiła komisja ds. hazardu (Gambling Commission). Procesy pozostałych oskarżonych odbędą się w przyszłym roku i w 2028 r. Były poseł Partii Konserwatywnej Craig Williams, który był wówczas najbliższym parlamentarnym współpracownikiem Sunaka, przyznał się do winy w czerwcu, a wyrok w jego sprawie zapadnie później.
Decyzja Sunaka o wyborach w lipcu 2024 r. była zaskoczeniem dla wielu osób, także dla części posłów konserwatystów, którzy spodziewali się jesiennego terminu. Jak usłyszał sąd, Sunak zwołał 10 marca 2024 r. prywatne spotkanie na Downing Street, by omówić możliwe terminy. Lee i jego żona nie byli na tym spotkaniu, ale zaczęli obstawiać przez internet, że wybory odbędą się w lipcu albo między lipcem a wrześniem.
Choć Anthony Lee nie był na Downing Street, przytłaczająco wiele wskazuje na to, że w trakcie spotkania otrzymywał informacje poufne i działał na ich podstawie. Razem wykorzystywali je, by osiągnąć zysk dla siebie – mówiła prokuratorka Zoe Johnson.
Lee postawił lub próbował postawić 71 zakładów, a jego żona postawiła osiem i próbowała postawić dziewiąty. Sędzia opisał Anthony’ego Lee jako „kluczową postać” przygotowań do wyborów, która pracowała w centrali partii przy grupie biurek nazywanej „God Pod”. Jego obrońca Richard Pratt przekonywał, że Lee nie znał konkretnie roboczej daty wyborów, a zakład był dla niego wciąż ryzykiem, bo premier zawsze mógł zmienić zdanie.
Zakaz hazardu online i prace społeczne
Laura Lee była w partii szefową działu międzynarodowego i kandydatką w okręgu Bristol North West. Według sędziego nie uczestniczyła w planowaniu wyborów, a informacje miała głównie od męża. Mąż Amy Hind, także Anthony, był zastępcą dyrektora ds. cyfrowych w partii, ale sam nie obstawiał. Sędzia wskazał, że mógł być jednym ze źródeł informacji, choć mógł je też przekazać ktoś inny z centrali. Hind postawiła cztery zakłady i trzy razy bezskutecznie próbowała postawić kolejne – za 767, 700 i 750 funtów. Wcześniej jej największa stawka wynosiła 10,50 funta.
Skazani nie byli wcześniej karani i wyrazili skruchę. Przez 12 miesięcy nie mogą korzystać ze stron ani aplikacji do hazardu online. Anthony Lee musi wykonać 100 godzin nieodpłatnej pracy i zapłacić firmie bukmacherskiej ponad 6 600 funtów odszkodowania, Laura Lee – 40 godzin pracy i 4 265 funtów, a Amy Hind – 50 godzin pracy. Katharine Diamond, radczyni generalna Gambling Commission, oceniła, że „sprawiedliwości stało się zadość”, a sprawa jest „pierwszą tego rodzaju”.