Ofcom: dzieci w Wielkiej Brytanii równie często trafiają na szkodliwe treści mimo nowych przepisów – »Zdumiewający brak postępów«
Ofcom przyznaje, że w dziewięć miesięcy po wejściu w życie obowiązków z Online Safety Act odsetek dzieci stykających się ze szkodliwymi treściami prawie się nie zmienił. Winne są głównie algorytmy...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Przełomowe przepisy o bezpieczeństwie w internecie nie zmniejszyły odsetka dzieci, które doznają krzywdy w mediach społecznościowych – przyznał brytyjski regulator rynku mediów i komunikacji Ofcom. Jak podaje dziennik The Guardian, z przeglądu pierwszych dziewięciu miesięcy obowiązywania surowych wymogów wobec platform takich jak TikTok i Instagram wynika, że odsetek dzieci, którym podsuwano niebezpieczne treści, prawie się nie zmienił. Działacze na rzecz ochrony dzieci nazwali tę ocenę „zdumiewającą”.
Spis treści
Zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie w internecie (Online Safety Act) firmy technologiczne muszą chronić dzieci przed szkodliwymi treściami, m.in. pornografią, poważną przemocą, materiałami o samobójstwie, rasizmem, mizoginią i nękaniem. Szczegółowe obowiązki weszły w życie w lipcu 2025 r. Jak stwierdził Ofcom, w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy od tego czasu nie było istotnej zmiany w odsetku dzieci, które stykały się ze szkodliwymi treściami. Regulator nazwał to „niepokojącym” i dodał, że nie ma też dowodów na zmianę skali wyrządzanej krzywdy.
Algorytmy „dla ciebie” u źródła problemu
Wśród przykładów krzywdzących treści Ofcom wymienia nagrania zabójstwa Charliego Kirka, drastyczną pornografię i treści związane z bronią, przez które dzieci czuły się zagrożone w szkołach i w okolicy zamieszkania. Źródłem problemu okazywały się wielokrotnie spersonalizowane kanały z rekomendacjami, oparte na algorytmach „dla ciebie”. Dzieci najczęściej trafiały na pornografię właśnie przez takie kanały, a dziewczęta szczególnie często mówiły, że po jej obejrzeniu czuły się zdezorientowane lub przygnębione. Również treści o samobójstwie i zaburzeniach odżywiania docierały głównie przez spersonalizowane kanały, a najczęściej trafiały na nie dziewczęta.
Z przeglądu wynika też, że młodzi mężczyźni i chłopcy oglądający treści motywacyjne i o samorozwoju mogą bardzo szybko trafić na bardziej skrajne materiały, w tym promujące mizoginię i rasizm. Do omijania systemów moderacji używa się często hashtagów z celowymi błędami i zakodowanego języka. Badanie Ofcomu objęło dzieci w wieku od ośmiu do 17 lat. Ocenę przekazano ministrze ds. cyfryzacji, kultury, mediów i sportu Lisie Nandy.
Wyniki opublikowano tydzień po tym, jak koroner uznał, że dostęp do materiałów o samobójstwie w serwisie TikTok mógł odegrać istotną rolę w śmierci 14-letniej Adriany Retyte, uczennicy szkoły Langley School w hrabstwie Norfolk, w maju.
Organizacje: postępy zbyt wolne
Organizacja ochrony dzieci NSPCC ocenia, że dzieci stykają się ze szkodliwymi treściami w „alarmującym tempie”, co potwierdzają zgłoszenia do prowadzonego przez nią telefonu zaufania Childline. Rani Govender, odpowiedzialna w NSPCC za bezpieczeństwo dzieci w internecie, podkreśla, że postępy są zbyt wolne.
Firmy technologiczne miały miesiące na działanie, a mimo to zbyt wiele platform wciąż jest projektowanych tak, by uzależniać dzieci, a ich algorytmy nadal podsuwają młodym użytkownikom szkodliwe treści – powiedziała.
Ian Russell, ojciec Molly Russell, która w 2017 r. w wieku 14 lat odebrała sobie życie po oglądaniu w mediach społecznościowych materiałów o samobójstwie, powiedział dziennikowi The Guardian, że brak postępów jest „zdumiewający, ale niestety nie zaskakuje”. Obwinił regulatora o „bojaźliwość i bezczynność”. Szefowa Ofcomu Melanie Dawes mówiła w tym tygodniu posłom, że regulator nie widzi „kultury bezpieczeństwa” w dużych firmach mediów społecznościowych. Ofcom mierzy się z falą pozwów firm technologicznych, m.in. Mety, TikToka i X, które kwestionują jego uprawnienia.
Ofcom i rząd odpowiadają
Rzecznik Ofcomu przypomina, że branża przez ponad 20 lat działała bez regulacji. Jak zaznacza, wprowadzono m.in. powszechną weryfikację wieku, silniejszą ochronę przed groomingiem i surowsze zabezpieczenia przed wykorzystywaniem seksualnym dzieci, ale przed branżą jest jeszcze dużo pracy. Według regulatora dane nie obejmują okresu od wiosny, gdy zwiększył presję na Facebooka, YouTube, Snapa, Roblox i TikToka. Odnotował też pewien spadek szkodliwych treści m.in. w grach Minecraft i Call of Duty oraz w serwisach YouTube, Pinterest i Facebook. W lipcu Ofcom wszczął postępowanie wobec TikToka, m.in. w sprawie sprawdzania, czy użytkownik jest dorosły.
Od przyszłej wiosny w Wielkiej Brytanii ma obowiązywać wzorowany na Australii zakaz korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 16 lat. Obejmie m.in. Instagram, YouTube, TikTok, Snapchat, Facebook i X, ale nie komunikatory WhatsApp i Signal. Mitali Sud z organizacji Internet Matters ostrzega, że dzieci nadal będą narażone w grach i komunikatorach, a 16- i 17-latkowie wciąż będą korzystać z mediów społecznościowych. Rzecznik rządu zapewnia, że platformy mają moralny i prawny obowiązek chronić dzieci, a rząd chce je chronić także przed transmisjami na żywo i kontaktami z obcymi, również w grach.
Jeśli przeżywasz kryzys psychiczny lub masz myśli samobójcze, pomoc jest dostępna. W Wielkiej Brytanii można całodobowo i bezpłatnie zadzwonić do organizacji Samaritans pod numer 116 123 albo wysłać SMS o treści SHOUT na numer 85258. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy dzwonić pod numer alarmowy 999.