Spór o budżet Irlandii Północnej – pierwsza minister nie zgadza się, że więcej pieniędzy nie będzie
Pierwsza minister Michelle O'Neill nie przyjmuje stanowiska rządu w Londynie, że nie ma więcej pieniędzy dla Stormontu - budżet Irlandii Północnej wciąż nieuzgodniony.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Pierwsza minister Irlandii Północnej Michelle O’Neill (Sinn Féin) oświadczyła, że nie przyjmuje stanowiska brytyjskiego rządu, według którego nie ma już dodatkowych pieniędzy dla władz w Stormont. Jak podaje nadawca publiczny BBC, impas w sprawie budżetu trwa, a w środę 14 października minister ds. Irlandii Północnej Chris Bryant (Partia Pracy) zarzucił członkom rządu Irlandii Północnej (executive) finansową „nieodpowiedzialność”. Rząd w Belfaście nie uzgodnił budżetu na ten rok i obwinia o niedobory formułę, według której Wielka Brytania finansuje władze regionalne. Dodatkowe środki w wysokości około 1,5 miliarda funtów miałyby zostać przekazane w trzech transzach, z czego w tym roku dostępne jest 525 milionów funtów.
Spis treści
Wicepremier, czyli zastępczyni pierwszej minister, Emma Little-Pengelly (DUP) zaapelowała o „chłodne głowy” i usiąście do stołu w poszukiwaniu rozwiązania.
Jedna z propozycji zakłada, że większą część środków przyznanych Irlandii Północnej można by wydać w pierwszym roku (tzw. front-loading). Bryant powiedział jednak BBC, że takiej możliwości nie ma.
O’Neill: priorytetem są podwyżki
O’Neill zarzuciła Bryantowi oderwanie od rzeczywistości i podkreśliła, że mieszkańcom należy się sprawiedliwe traktowanie. Wypowiadała się po środowym spotkaniu delegacji Sinn Féin z przedstawicielami związku zawodowego pielęgniarek Royal College of Nursing (RCN). Związek rozpoczął głosowanie w sprawie akcji protestacyjnej, która może zakończyć się strajkiem pielęgniarek z powodu opóźnionej podwyżki.
Jak zaznaczyła pierwsza minister, „priorytetem numer jeden” jest zapewnienie, by podwyżki w sektorze publicznym mogły zostać przyznane jeszcze w tym roku. „W tej rozmowie będziemy po ich stronie. Nie jesteśmy jeszcze na końcu drogi” – mówiła.
Zapytana, czy rząd zdoła przyznać pracownikom podwyżki przed Bożym Narodzeniem, odpowiedziała: „Jeśli uda nam się doprowadzić do przyjęcia budżetu i zapewnić środki na ich wynagrodzenia, zrobimy wszystko, by pieniądze jak najszybciej trafiły do ich kieszeni”.
W środę wieczorem członkowie rządu Irlandii Północnej spotkali się zdalnie, by omówić kolejne kroki w negocjacjach. Postanowili zwrócić się do Bryanta o pilne spotkanie.
„Nie czas na buńczuczną retorykę”
Little-Pengelly podkreśliła, że to nie jest czas na buńczuczną retorykę. „To czas na chłodne głowy i rozmowy przy jednym stole, by sprawdzić, czy uda się znaleźć rozwiązanie dla nieuniknionych obciążeń budżetowych, z którymi się mierzymy” – powiedziała. Jak dodała, minister ds. Irlandii Północnej „wie, jak trudna jest obecnie sytuacja”.
Powinien rozumieć, o co nas prosi. Funkcjonowanie w ramach obecnej propozycji jest po prostu niemożliwe. Nawet gdybyśmy próbowali się do niej w jakikolwiek sposób dostosować, oznaczałoby to absolutne spustoszenie w usługach publicznych. Moim zdaniem podeszliśmy do rozmów z ministrem w bardzo odpowiedzialny sposób. Pokazaliśmy mu obciążenia w każdej z pozycji budżetów poszczególnych resortów – mówiła wicepremier.
Bryant: „To nieodpowiedzialne”
W rozmowie z audycją Good Morning Ulster rozgłośni BBC Radio Ulster Bryant wykluczył przyspieszenie wypłat. „Jasno dałem do zrozumienia już około 17 razy, zarówno członkom rządu, jak i innym, że poza 525 milionami funtów zarezerwowanymi na ten rok nie ma żadnych dodatkowych pieniędzy” – powiedział.
Minister skrytykował też sposób działania członków rządu w Stormont, wskazując na bardzo niski poziom odpowiedzialności finansowej w całym rządzie.
To nienormalne. W całej Wielkiej Brytanii nie ma samorządu, który nie musiałby przyjąć zrównoważonego budżetu. Rząd Irlandii Północnej też będzie musiał to zrobić. Nie można bez opamiętania wydawać ponad stan i nie spodziewać się konsekwencji. To po prostu nieodpowiedzialne – stwierdził.
Bryant może ostatecznie narzucić rządowi Irlandii Północnej budżet w drodze ustawy przyjętej przez parlament w Westminsterze. Jak zasugerował, ostatecznym terminem jest koniec stycznia 2027 r., kiedy resortom skończą się pieniądze w ramach awaryjnych zasad budżetowych, według których obecnie działają.
Partia People Before Profit (PBP) nie ma przedstawicieli w rządzie, ale jej poseł do Zgromadzenia Irlandii Północnej Gerry Carroll również przyznał, że Stormont jest niedofinansowany. „Najwyższy czas, by minister i brytyjski rząd wyłożyli pieniądze i zapewnili nam właściwe finansowanie” – powiedział w programie Nolan Show.
Jak dodał Carroll, doprowadzenie argumentacji Bryanta do końca „oznaczałoby cięcia w usługach, opłaty za wodę i wyższe opłaty – a to jedyny plan, jaki każdy brytyjski rząd kiedykolwiek miał dla tego miejsca”. „Rząd Irlandii Północnej słusznie sprzeciwia się tym regresywnym rozwiązaniom” – podkreślił.
Groźba strajku pielęgniarek
Pracownicy ochrony zdrowia w Irlandii Północnej, w odróżnieniu od swoich kolegów w pozostałych częściach Wielkiej Brytanii, wciąż nie otrzymali w tym roku podwyżek. „To godne pogardy, że rok po roku personel pielęgniarski w Irlandii Północnej musi walczyć o podwyżkę, którą koledzy w innych częściach Wielkiej Brytanii dostają w normalnym trybie” – powiedziała prof. Rita Devlin z RCN.
Minister zdrowia Robbie Butler (Ulsterska Partia Unionistyczna) ocenił w programie Nolan Show, że nieprzekazanie środków na podwyżki byłoby „nie do pomyślenia, nieetyczne i niemoralne”. Butler objął urząd po Mike’u Nesbitcie niespełna dwa miesiące temu i już wcześniej ostrzegał, że spór o wynagrodzenia może zaprzepaścić niedawne postępy w reformie ochrony zdrowia. Jego zdaniem propozycja budżetowa ministra ds. Irlandii Północnej okazała się niewystarczająca.
Musimy dojść do porozumienia i to jest jeden z moich najważniejszych priorytetów, bo zbliża się zima z jej obciążeniami, a strajk będzie miał konsekwencje. Pielęgniarki rozumieją skutki strajku i decydują się na niego z głębokim żalem, ale niestety to jedyny sposób, jaki im pozostał, by wywrzeć presję nie tylko na mnie, ale też na moich kolegów z rządu, a przede wszystkim na ministra ds. Irlandii Północnej, który zawiódł – mówił Butler.
Matthew O’Toole, poseł Socjaldemokratycznej Partii Pracy (SDLP) do Zgromadzenia i lider oficjalnej opozycji w Stormont, podkreślił, że pracownicy sektora publicznego muszą wiedzieć, czy dostaną podwyżki przed świętami. Podczas posiedzenia komisji finansów Zgromadzenia, której przewodniczy, zażądał od ministerstwa finansów Irlandii Północnej pilnych informacji.
„Pracownicy sektora publicznego słusznie chcą wiedzieć, czy przed świętami dostaną podwyżkę, której wszyscy oczekują i na którą zasługują. Chodzi zarówno o pokrycie kosztów świąt, które wcale nie tanieją, jak i rosnących cen paliwa na stacjach, oleju opałowego i gazu” – mówił O’Toole. Jak dodał, minister finansów zapowiedział w poniedziałek 12 października, że zasięga opinii prawnej, czy możliwe jest zawarcie porozumień płacowych w sektorze publicznym bez uzgodnionego budżetu. „Myślę, że powinniśmy poznać treść tej opinii” – zaznaczył.
Jakie pieniądze są dostępne dla Stormont
Według instytucji nadzorującej wydatki publiczne resortom w Stormont brakuje nawet 1,6 miliarda funtów. W ubiegłym miesiącu Bryant zaproponował pakiet finansowy wart około 1,5 miliarda funtów w ciągu trzech najbliższych lat.
Partie tworzące rząd Irlandii Północnej uznały jednak, że to za mało, i przekonują, że wciąż pozostają znaczące luki, zanim będą mogły zgodzić się na porozumienie umożliwiające przyjęcie budżetu. Wobec braku uzgodnionego budżetu usługi publiczne działają w trybie awaryjnym, który pozwala resortom wydawać do 95 procent ubiegłorocznych środków.