Rząd obwinia Iran o zdarzenie przy bazie RAF Fairford – ambasador wezwany, sankcje wobec dwóch Irańczyków
Minister spraw zagranicznych Ed Miliband wezwał ambasadora Iranu po wrześniowym zdarzeniu przy bazie RAF Fairford; dwóch Irańczyków objęto sankcjami.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Minister spraw zagranicznych Ed Miliband (Partia Pracy) wezwał ambasadora Iranu, by jasno przekazać, że „Wielka Brytania nie będzie tolerować gróźb na swoim terytorium”. Jak podaje nadawca publiczny BBC, to reakcja na wrześniowe zdarzenie przy bazie lotniczej RAF Fairford w hrabstwie Gloucestershire. Premier Andy Burnham (Partia Pracy) powiedział posłom, że zdarzenie było „niemal na pewno kierowane przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej”. Brytyjskie MSZ (Foreign Office) objęło sankcjami dwóch Irańczyków, a premier zasugerował, że mogą pojawić się kolejne.
Spis treści
Według Milibanda próby podważania bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii przez Iran „za pomocą sieci przestępczych, ugrupowań działających na jego zlecenie i wrogiej działalności wspieranej przez państwo są nie do przyjęcia”.
Minister spraw wewnętrznych przekazał z kolei, że działania prawdopodobnie koordynowała „znana osoba przebywająca w Iranie”.
Ambasador Iranu w Wielkiej Brytanii Seyed Ali Mousavi zapewnił, że Teheran nie miał z tym nic wspólnego i jest gotów współpracować z brytyjskimi władzami.
Sankcje i wspólne oświadczenie 29 państw
Sankcje objęły dwóch Irańczyków, w tym szefa kontrwywiadu reżimu. Obaj dostali zakaz wjazdu, a ich aktywa zostały zamrożone. Burnham zasugerował też, że Iran może zostać objęty kolejnymi sankcjami w związku z podejrzeniami o jego rolę w zdarzeniu.
Jednocześnie Wielka Brytania i 28 innych państw, w tym Stany Zjednoczone, Kanada, Australia, Francja i Niemcy, wydały wspólne oświadczenie, w którym „w najostrzejszych słowach” potępiły ataki ze strony Iranu.
W oświadczeniu zarzucono Teheranowi „planowanie zabójstw, podpalenia, sabotaż, cyberataki i inne działania hybrydowe”. Państwa uznały w nim również brytyjskie ustalenia o udziale Iranu w zdarzeniu przy RAF Fairford.
Siedmiu zatrzymanych, nikt nie usłyszał zarzutów
Zakrojona na szeroką skalę akcja policji rozpoczęła się nad ranem 27 września, gdy funkcjonariusze zostali zaalarmowani o trzech podejrzanych pojazdach w pobliżu bazy.
Ewakuowano kilkadziesiąt domów w pobliskiej wsi Whelford, a wokół terenu wyznaczono rozległy obszar odgrodzony przez policję.
Dotąd w związku ze zdarzeniem zatrzymano łącznie siedmiu mężczyzn, wszystkich w wieku dwudziestu kilku lat. Następnie zwolniono ich z policyjnymi warunkami do czasu dalszych czynności. Nikt nie usłyszał zarzutów.
W ubiegłym tygodniu Downing Street (siedziba premiera) zapewniała, że baza jest bezpieczna, po tym jak Stany Zjednoczone wycofały z niej wszystkie bombowce – około tuzina maszyn B-1 – do baz macierzystych w Ameryce.
Baza wykorzystywana przez amerykańskie lotnictwo
W lipcu Iran ogłosił, że „każda baza wykorzystywana do agresji na terytorium Iranu jest uprawnionym celem dla naszych sił”.
RAF Fairford w regionie Cotswolds od dziesięcioleci służy amerykańskiemu lotnictwu jako wysunięte lotnisko operacyjne. W ostatnich miesiącach Stany Zjednoczone wysyłały z niej bombowce B-1 i B-52 nad Bliski Wschód, po tym jak Wielka Brytania zgodziła się na amerykańską prośbę o jej wykorzystanie do uderzeń obronnych na Iran.
Rzecznik Departamentu Stanu USA potwierdził, że sekretarz stanu Marco Rubio rozmawiał w poniedziałek 12 października telefonicznie z Milibandem. Omówili „pociągnięcie Iranu do odpowiedzialności za jego działania oraz dalszą współpracę w celu zabezpieczenia amerykańskich zasobów w Wielkiej Brytanii”.