DUP może odsunąć Michelle O’Neill od władzy – posłanka Lockhart po zakazie marszu w Drumcree
Posłanka DUP Carla Lockhart twierdzi, że partia może odsunąć Michelle O'Neill od funkcji pierwszej minister po sporze o marsz w Drumcree.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Posłanka Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) Carla Lockhart twierdzi, że wyborcy unionistyczni są rozgniewani na pierwszą minister Irlandii Północnej Michelle O’Neill (Sinn Féin) za jej udział w protestach na Garvaghy Road. Jak podaje nadawca publiczny BBC, Lockhart oświadczyła, że w Stormont „nie może być tak jak zwykle”, a DUP „ma w swoich rękach” możliwość odsunięcia O’Neill od funkcji pierwszej minister. Lider DUP Gavin Robinson zapowiada konsekwencje, ale nie sugeruje doprowadzenia do upadku rządu Irlandii Północnej.
Spis treści
W piątek 9 października minister ds. Irlandii Północnej Chris Bryant (Partia Pracy) zakazał loży okręgowej Zakonu Orańczyków w Portadown przemarszu przez Garvaghy Road, zamieszkaną głównie przez nacjonalistów. Decyzję z zadowoleniem przyjęli politycy nacjonalistyczni, natomiast unioniści ją skrytykowali.
O’Neill jest jedną z kilku polityczek i polityków Sinn Féin, którzy potwierdzili, że otrzymali pisma od policji Irlandii Północnej (PSNI), prowadzącej dochodzenie w sprawie protestów związanych ze sporem o marsz w Drumcree.
„Najbardziej odczuwalny gniew wobec O’Neill”
W sobotę 10 października przed kościołem w Drumcree Lockhart powiedziała, że mieszkańcy jej okręgu są rozgniewani.
Są rozgniewani na komendanta policji za to, że pozwolił wygrać bezprawiu i dyktować warunki tłumowi. Są rozgniewani na ministra za jego interwencję, ale najbardziej odczuwalny jest gniew na Michelle O’Neill, samozwańczą „pierwszą minister dla wszystkich”, za jawne łamanie prawa na Garvaghy Road i lekceważenie unionizmu, Zakonu Orańczyków i tej społeczności – mówiła.
Policja wielokrotnie ostrzegała uczestników niezgłoszonego protestu, że mogą zostać zatrzymani.
O’Neill broni swojego udziału w protestach. Jak mówi, stała u boku lokalnej społeczności, sprzeciwiającej się przemarszowi Zakonu Orańczyków przez okolicę. Wcześniej odrzuciła wezwanie DUP do rezygnacji ze stanowiska i powiedziała w Zgromadzeniu Irlandii Północnej, że jest „dumna”, iż stała u boku mieszkańców, i „nadal będzie przy nich stać”.
„W Stormont nie może być tak jak zwykle”
DUP współrządzi z Sinn Féin w rządzie Irlandii Północnej (Executive), ale zdaniem Lockhart nie może być już tak jak dotąd.
Nie można dalej współpracować z kimś, kto tak jawnie lekceważy i pogardza dużą częścią tej społeczności. Jest bardzo jasne, że w Stormont nie może być tak jak zwykle – powiedziała.
Według Lockhart jej partia musi podjąć działania wobec O’Neill. „Ludzie chcą zobaczyć konsekwencje, a my mówiliśmy bardzo wyraźnie o poważnych konsekwencjach, dlatego powinniśmy użyć wszystkiego, co mamy w swoim arsenale, by Michelle O’Neill – osoba, która rzeczywiście ma być pierwszą minister dla wszystkich, jak sama twierdzi – została potraktowana w odpowiedni sposób” – dodała.
DUP mogłaby odsunąć O’Neill od funkcji pierwszej minister, gdyby z urzędu zrezygnowała wicepierwsza minister. Funkcję tę pełni Emma Little-Pengelly z DUP, jednak taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.
Lider DUP: opcje istnieją
Lider DUP Gavin Robinson stwierdził, że Lockhart „ma rację, że opcje istnieją”, ale nie posunął się do sugestii, że partia może doprowadzić do upadku rządu. W programie Sunday Politics stacji BBC News NI powtórzył słowa Lockhart, że „nie będzie tak jak zwykle”, ale zapytał: „czy upadek Stormont sprowadzi orańczyków do domu?”.
Robinson wezwał też komendanta policji, by „bardzo otwarcie” powiedział opinii publicznej, „jakie zagrożenie dostrzegał”, gdy prosił ministra ds. Irlandii Północnej o ponowne rozpatrzenie decyzji komisji ds. marszów (Parades Commission). Dodał, że „z pewnością nie chciałby”, by w razie upadku rządu Irlandią Północną rządził Chris Bryant.
Lider partii Traditional Unionist Voice (TUV) Jim Allister powiedział, że jest „rozczarowany” „słabą reakcją” DUP. Jak stwierdził, Robinson obiecywał „poważne konsekwencje, a gdy zapytano go, jakie, okazało się, że cesarz DUP jest nagi”. Allister zarzucił DUP, że „nic nie robi”, co jego zdaniem pokazuje, że dla Sinn Féin „nie ma żadnych politycznych konsekwencji”.
Sinn Féin: decyzja po myśli mieszkańców
Członek Zgromadzenia Irlandii Północnej z Sinn Féin John O’Dowd odrzucił twierdzenia, że zakaz marszu był po myśli jego partii. Jak powiedział, „decyzja zapadła po myśli mieszkańców”, którzy – jak mówił – przeżyli „straszne cztery tygodnie” od złożenia wniosku o przemarsz.
O’Dowd, który jest też ministrem finansów w rządzie Irlandii Północnej, był jednym z polityków Sinn Féin, którzy przyłączyli się do protestu mieszkańców na Garvaghy Road. W czwartek 8 października policja poinformowała, że zaczęła rozsyłać pisma z wezwaniem na przesłuchanie do osób „w uzasadniony sposób podejrzewanych” o popełnienie przestępstw związanych z protestami.
W programie Sunday Politics O’Dowd powiedział: „Biorę odpowiedzialność za swoją decyzję”. Dodał, że jego zdaniem było to „słuszne”.
Zająłem się polityką, by przeciwstawiać się zastraszaniu takich społeczności jak ta z Garvaghy Road, która przez wiele, wiele lat przechodziła przez piekło. Stałem u boku mieszkańców Garvaghy Road. Nadal będę stał u boku mieszkańców Garvaghy Road, bo to było słuszne – mówił.
Jak dodał, uważa, że społeczność zareagowała w „pokojowy, demokratyczny sposób” na decyzję o zgodzie na marsz 27 września.
Apelowałbym nie tylko do Gavina, ale – może beznadziejnie – także do Carli i innych, by złagodzili język i wykazali się odpowiedzialnym i spokojnym przywództwem na tym etapie. Nie sądzę, by dalsza demonizacja czy próba kryminalizacji społeczności Garvaghy Road była właściwą drogą naprzód. W Portadown potrzebujemy pojednania – powiedział.
Odwołanie orańczyków w sądzie
Komisja ds. marszów orzekła, że marsz w niedzielę 27 września może się odbyć z ograniczeniami. Do przemarszu jednak nie doszło, a po serii wyzwań prawnych i rozmów między mieszkańcami a orańczykami minister ds. Irlandii Północnej zakazał go w piątek 9 października.
Chris Bryant oświadczył, że decyzja o zakazie marszu w Drumcree „leżała w najlepszym interesie pokoju”. Jak przekazał, otrzymał od komendanta PSNI opinię, że dopuszczenie do przemarszu mogłoby doprowadzić do poważnych obrażeń, zamieszek i szerszych niepokojów.
W sobotę 10 października sędzia Wysokiego Trybunału (High Court) uznał, że odwołanie orańczyków od decyzji ministra nie jest sprawą pilną, i odroczył rozprawę do poniedziałku 12 października.
Lockhart powiedziała, że 35 orańczyków z loży okręgowej w Portadown przez ostatnie dwa tygodnie „legalnie stało” na wzgórzu Drumcree. „Przychodzę na to wzgórze, odkąd skończyłam 10 lat, to coś dla mnie znaczy. To wiele znaczy dla moich wyborców tutaj, w Upper Bann” – mówiła.
Zapytana, czy posłanka z okręgu Upper Bann nadal ufa własnej partii, odpowiedziała: „Ufam, że dopilnuję, by głos moich wyborców był słyszany w partii, i nadal będę reprezentować poglądy ludzi tutaj, w Portadown”.