Wnioski o wotum nieufności wobec ministrów Sinn Féin upadły w Stormont – zabrakło poparcia obu wspólnot
Wnioski o wotum nieufności wobec Michelle O'Neill i trzech ministrów Sinn Féin upadły w Stormont z braku poparcia obu wspólnot.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Wnioski o wotum nieufności wobec pierwszej minister Irlandii Północnej Michelle O’Neill (Sinn Féin) i trzech innych ministrów z tej partii upadły, bo nie uzyskały wystarczającego poparcia w Zgromadzeniu Irlandii Północnej (Stormont). Jak podaje nadawca publiczny BBC, posłowie debatowali nad wnioskami w związku z postępowaniem ministrów w sporze o marsz w Drumcree, po tym jak w poprzednim tygodniu poparły je partie unionistyczne. Próba odwołania ministrów się nie powiodła, ponieważ wymagała poparcia obu wspólnot – większości zarówno unionistów, jak i nacjonalistów w Zgromadzeniu. O’Neill nazwała tę inicjatywę „bezcelową”, a zastępczyni pierwszej minister Emma Little-Pengelly (DUP) stwierdziła, że jej partnerka we władzy dzielonej „zrujnowała” zaufanie społeczne i musi ponieść odpowiedzialność.
Spis treści
Spór o marsz w Portadown
Głosowanie odbyło się w czasie ostrego sporu politycznego o planowany marsz Zakonu Orańskiego (Orange Order) w Portadown w hrabstwie Armagh. O’Neill i inni czołowi politycy Sinn Féin byli ostro krytykowani przez unionistów za udział w protestach, które zablokowały przejście parady przez zamieszkaną głównie przez nacjonalistów Garvaghy Road. Policja prowadzi w sprawie demonstracji śledztwo, które określa jako „zakrojone na szeroką skalę”.
Podczas debaty pierwsza minister ponownie broniła swojego udziału w blokowaniu Garvaghy Road, nazywając planowany marsz Zakonu Orańskiego „triumfalistycznym i sekciarskim”.
Wnioski o wotum nieufności w Zgromadzeniu nie są wiążące bez poparcia obu wspólnot – posłów unionistycznych i nacjonalistycznych – i nie mogą automatycznie odsunąć ministra od władzy.
TUV: „pierwsza minister bezprawia”
Timothy Gaston z partii Traditional Unionist Voice (TUV), który złożył wnioski, nazwał w debacie O’Neill „pierwszą minister bezprawia”, która „nie chce widzieć oranżysty w okolicy”.
Jeśli decyzję można odłożyć na bok tylko dlatego, że protestują przeciw niej republikańscy demonstranci, jakie zaufanie do bezstronnego wymiaru sprawiedliwości tu, w Irlandii Północnej, może mieć jakikolwiek lojalista, jakikolwiek oranżysta, jakikolwiek unionista? – pytał.
Według Gastona Sinn Féin musi ponieść „polityczne konsekwencje”. Ponowił też apel TUV do Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP), by wycofała z rządu zastępczynię pierwszej minister, co doprowadziłoby do odsunięcia O’Neill ze stanowiska pierwszej minister.
Little-Pengelly: zaufanie „zrujnowane”
Little-Pengelly stwierdziła, że mieszkańcy całej Irlandii Północnej są „oburzeni” postępowaniem ministrów Sinn Féin.
Apeluję do tych, którzy siedzą naprzeciwko, by się opamiętali i zrozumieli, że wyrządzili szkody. Szkody tym instytucjom, szkody funkcjom ministerialnym, które powinni uważać za zaszczyt. To zaufanie mieszkańców Irlandii Północnej zostało zrujnowane – powiedziała w Zgromadzeniu.
O’Neill odparła, że poparcie partii unionistycznych dla wniosków „nie jest zaskoczeniem”, bo „nigdy nie zaakceptowały równości”.
Nigdy nie zaakceptowały praw i szacunku i wciąż nie przyjęły do wiadomości, że mamy już 2026 r. – powiedziała.
Pozostali ministrowie Sinn Féin
Wnioski złożono także wobec Johna O’Dowda, Caoimhe Archibald i Liz Kimmins. O’Dowd, który jest również ministrem finansów, powiedział w Zgromadzeniu, że jest „dumny”, iż stoi u boku mieszkańców Garvaghy Road. Zarzucił TUV dążenie do obalenia instytucji w Stormont.
Wcześniej w audycji Good Morning Ulster rozgłośni BBC Radio Ulster zapowiedział, że będzie nadal współpracował z innymi partiami.
Zabiegam o rozmowy w sprawie budżetu, chcę współpracować z partiami, by zbudować lepsze społeczeństwo dla wszystkich – powiedział.
Minister gospodarki Caoimhe Archibald stwierdziła, że spór o marsze wykorzystano do wywołania „niestabilności”, i dodała, że „czasy dominacji oranżystów się skończyły”. Minister infrastruktury Liz Kimmins powiedziała, że w ostatnich tygodniach widziała zarówno „niektóre z najbardziej wstecznych elementów lojalizmu i unionizmu”, jak i „to, co najlepsze w naszych społecznościach” – w postaci wsparcia dla mieszkańców Garvaghy Road.
Wnioski zebrały wymagane 30 podpisów dzięki poparciu posłów DUP i Ulsterskiej Partii Unionistycznej (UUP).
Lider TUV Jim Allister przyznał w audycji Good Morning Ulster, że debata „nie zakończy się sukcesem z powodu absurdalnego systemu, który wymaga poparcia obu wspólnot”.
Ale to zwiększa presję na DUP, by pokazała, że coś robi, bo w obecnej sytuacji w naszym rządzie zasiadają ludzie łamiący prawo – powiedział.
DUP: „całkowita porażka przywództwa”
Poseł DUP do Zgromadzenia Jonathan Buckley, który podpisał wnioski, zarzucił Sinn Féin „całkowitą porażkę przywództwa politycznego”.
Geneza dzisiejszej debaty może dotyczyć parady, ale chodzi o coś znacznie więcej. Chodzi o praworządność. O tych, którzy uważają, że są ponad prawem i nie muszą przed nim odpowiadać – powiedział w Zgromadzeniu.
Wcześniej lider DUP Gavin Robinson wezwał do wprowadzenia sankcji wobec każdego, kto złamał prawo. Zapowiedział, że w poniedziałek 12 października wieczorem chce rozmawiać z ministrem ds. Irlandii Północnej, by zapewnić „rozliczalność”. Jak mówił, należy „przygotować przepisy, które wprowadzą sankcje, tak by każdy, kto złamał prawo, podlegał im i został ukarany”. Pytany o możliwe kroki DUP, Robinson odpowiedział, że „nic nie jest wykluczone”.
DUP i Ulsterscy Unioniści dzielą władzę z Sinn Féin w czteropartyjnym rządzie regionalnym, w którym zasiada też Partia Sojuszu (Alliance).
Jim Allister naciska na DUP, by wycofała Emmę Little-Pengelly ze stanowiska zastępczyni pierwszej minister, co doprowadziłoby do odsunięcia O’Neill od funkcji pierwszej minister. Robinson mówił wcześniej w Good Morning Ulster, że „nie zamierza” niczego „destabilizować”. Jego partyjna koleżanka Carla Lockhart, posłanka do Izby Gmin z okręgu Upper Bann, stwierdziła jednak, że w Stormont „nie może być tak, jakby nic się nie stało”, a DUP „ma w swoich rękach możliwość odsunięcia” O’Neill ze stanowiska.
Robinson zaznaczył, że gdy partia osiągnie „konsensus, to będzie nasze stanowisko”. Dodał, że Lockhart „ma prawo występować w obronie swoich wyborców”.
UUP i Alliance
Lider UUP Jon Burrows nazwał Sinn Féin partią „moralnie zbankrutowaną”, która „ma powracający problem z ponoszeniem odpowiedzialności”.
Mamy partię, która po prostu nie chce przyjąć zwykłych reguł demokracji – powiedział w Zgromadzeniu.
Zwracając się do ław Sinn Féin, Burrows stwierdził, że jej politycy powinni „wstydzić się swojego postępowania”. Wcześniej w programie Nolan Show w BBC Radio Ulster zapowiedział, że nie wycofa z rządu ministra zdrowia Robbiego Butlera, „bo wpłynęłoby to na mieszkańców Irlandii Północnej i całą pracę, którą wykonuje”. Zamiast tego Burrows domaga się zmian w zasadach obowiązujących w Stormont i „właściwych mechanizmów rozliczania” ministrów, którzy łamią ślubowanie urzędowe.
Wiceprzewodniczący Partii Sojuszu Eóin Tennyson nazwał wnioski o wotum nieufności „politycznym chwytem” obliczonym na rozbicie instytucji w Stormont. Określił debatę jako „przygnębiającą, zniechęcającą i niemal niewiarygodną” i ostrzegł, że instytucje władzy dzielonej są „po raz kolejny zagrożone”. Zaznaczył jednak, że każdy wybrany przedstawiciel, który w ostatnich tygodniach działał niezgodnie z prawem, „powinien ponieść konsekwencje swojego postępowania”.
SDLP: prawo do pokojowego protestu
Poseł Socjaldemokratycznej Partii Pracy (SDLP) Matthew O’Toole, lider oficjalnej opozycji w Stormont, z zadowoleniem przyjął decyzję ministra ds. Irlandii Północnej o zakazie marszu w Drumcree. Jak powiedział, spór ten „otworzył głębokie rany, których nie trzeba było rozdrapywać”. O’Toole zapewnił, że nie „umniejsza ani nie lekceważy praworządności”, a jego partia będzie „współpracować” przy śledztwach.
Bo akceptujemy praworządność i to, że policja Irlandii Północnej (PSNI) i sądy muszą wykonywać swoją pracę. Ale SDLP powstała także w tradycji pokojowego protestu. To mamy w DNA, to prawo jest święte, a czasem takie działania są nieuniknione – dodał.