Michelle O’Neill i Mary Lou McDonald przesłuchane przez policję – chodzi o protest na Garvaghy Road
Pierwsza minister Irlandii Północnej Michelle O'Neill i przewodnicząca Sinn Féin Mary Lou McDonald stawiły się na przesłuchanie w Belfaście w sprawie udziału w blokadzie marszu Zakonu Oranżystów....
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Pierwsza minister Irlandii Północnej Michelle O’Neill (Sinn Féin) i przewodnicząca Sinn Féin Mary Lou McDonald stawiły się w środę 21 października na przesłuchanie na policji w związku z udziałem w protestach na Garvaghy Road, które we wrześniu zablokowały marsz Zakonu Oranżystów (Orange Order). Jak podaje nadawca publiczny BBC, partie unionistyczne domagały się działań wobec O’Neill i innych uczestników protestów, zarzucając partiom nacjonalistycznym działanie niezgodne z prawem.
Przybywając na posterunek Musgrave w Belfaście, McDonald powiedziała, że stanęły na drodze, by „chronić bezbronną społeczność”, i że było to „słuszne”. „Jesteśmy tu dziś, by w pełni współpracować z PSNI” – dodała, mając na myśli policję Irlandii Północnej (PSNI). Podkreśliła, że zostały zaproszone na przesłuchanie, stawiły się i będą w pełni współpracować we wszystkich procedurach wynikających z ich decyzji.
O’Neill mówiła, że stanięcie na Garvaghy Road „zawsze było słuszne”, a partia jest dumna ze swojej decyzji.
Chodźmy na przesłuchanie… ale nigdzie się nie wybieram, nadal będę stawać po stronie ludzi, jestem pierwszą minister – powiedziała.
Spięcie w komisji Zgromadzenia
Wcześniej tego samego dnia O’Neill starła się z politykami unionistycznymi w jednej z komisji Zgromadzenia Irlandii Północnej (Stormont) w sprawie swojego udziału w protestach. Oświadczyła, że żaden z członków komisji nie jest jej „sędzią ani ławą przysięgłych”. Zapowiedziała, że będzie uczestniczyć w procedurach, ale zawsze będzie stać po stronie mieszkańców Garvaghy Road.
Po raz pierwszy od wielu miesięcy O’Neill i jej zastępczyni, wicepierwsza minister Emma Little-Pengelly (DUP), stanęły razem przed komisją ds. urzędu pierwszego ministra (Executive Office committee), choć przybyły osobno. Członek Zgromadzenia z partii Traditional Unionist Voice (TUV) Timothy Gaston twierdził, że wokół urzędu pierwszej minister „unosi się zapach nielegalności”, a udział O’Neill w protestach był naruszeniem ślubowania na urząd.
„Odniosłam się do tych kwestii w Zgromadzeniu. Nie mam nic więcej do dodania, ale powiem tak: żaden członek tej komisji nie jest moim sędzią ani ławą przysięgłych. Są procedury, w których trzeba uczestniczyć, i zrobię to wszystko, ale ta komisja nie będzie mnie oceniać pod kątem legalności czegokolwiek” – mówiła O’Neill.
Zarzut „ucieczki” przed pytaniami
Członkowie komisji z Demokratycznej Partii Unionistycznej (DUP) zarzucili O’Neill „ucieczkę” przed kontrolą, ponieważ opuściła posiedzenie wkrótce po godz. 16.00 czasu brytyjskiego, gdy wciąż padały pytania. Deborah Erskine (DUP) stwierdziła, że pierwsza minister potraktowała komisję z „absolutną pogardą”. Partyjna koleżanka O’Neill Sinéad Ennis odpowiadała, że pierwsza minister uprzedziła komisję o innych obowiązkach i o tym, że nie będzie mogła zostać dłużej niż godzinę.
Przewodnicząca komisji Paula Bradshaw z Partii Sojuszu (Alliance) oceniła, że relacje między partiami wydają się „zerwane” i trzeba je naprawić, jeśli przed kolejnymi wyborami do Zgromadzenia ma nastąpić postęp w wielu sprawach. O’Neill przyznała, że partie dzielą „duże różnice” w podejściu do wielu kwestii, a Little-Pengelly mówiła, że to „niełatwa relacja”. Jej zdaniem wydarzenia związane ze sporem o Drumcree „zniszczyły relacje polityczne w urzędzie pierwszego ministra, w rządzie i w Zgromadzeniu”. Dodała, że była „zbulwersowana” zachowaniem ministrów z Sinn Féin.