Budżet Johna Healeya ma dać gospodarstwom „chwilę oddechu” – wsparcie energetyczne rzędu 1,5 miliarda funtów, ale rachunki dalej w górę
Budżet Johna Healeya w środę 28 października ma być stonowany: kilka miliardów z nowych podatków i około 1,5 miliarda funtów wsparcia energetycznego, przy rosnących stopach, inflacji i cenach...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Minister finansów John Healey (Partia Pracy) obiecał w swoim pierwszym budżecie, przedstawianym w środę 28 października, dać mocno obciążonym konsumentom „chwilę oddechu”. Jak podaje dziennik The Guardian, powołując się na doradców i źródła w rządzie, budżet ma być jednak raczej stonowany: kilka miliardów funtów z nowych podatków, m.in. od banków, częściowo oddanych gospodarstwom domowym, oraz stosunkowo skromny pakiet wsparcia energetycznego, szacowany na około 1,5 miliarda funtów. Jednocześnie gospodarstwa czekają kolejne podwyżki kosztów życia, a dziennik zastanawia się, czy budżet zdoła je złagodzić.
Spis treści
Niedzielne narady z premierem
Według dziennika Healey w każdą niedzielę wieczorem odwiedza mieszkanie premiera Andy’ego Burnhama (Partia Pracy) przy Downing Street, gdzie przy zamówionym curry omawiają bieżącą politykę. Doradcy podkreślają, że premier jest mocno zaangażowany nie tylko w decyzje, ale i w cały proces przygotowania budżetu. Część kluczowych rozstrzygnięć ma zostać odłożona do przeglądu wydatków w przyszłym roku – w tym termin, w którym Wielka Brytania zacznie wydawać na obronność 3 procent produktu krajowego brutto. To właśnie ta sprawa skłoniła Healeya w czerwcu do rezygnacji ze stanowiska ministra obrony.
„Po tym budżecie wejdziemy w tryb wyborczy” – mówi jeden z doradców, cytowany przez dziennik. Nie musi to oznaczać szybkich przedterminowych wyborów, jednak według The Guardian niewielu spodziewa się, że Burnham poczeka dłużej niż do maja 2028 r. Healey zapowiada, że pisząc budżet, myśli o mieszkańcach małych miejscowości swojego okręgu w South Yorkshire – właścicielach małych firm i osobach samozatrudnionych, którym chce zapewnić „chwilę oddechu”.
Wojna z Iranem i koszty długu
Jak pisze dziennik, najważniejsze pytanie przed budżetem dotyczy tego, w jakim stopniu podatki i wydatki trzeba dostosować do szkód, jakie finansom publicznym wyrządziła wojna z Iranem. Odpowiedź ministra ma brzmieć: w jak najmniejszym. Wojna podniosła inflację, a wraz z nią oprocentowanie, które rząd płaci od długu publicznego sięgającego 3 bilionów funtów. Wyższe koszty odsetek mogły zniwelować korzyści z lepszego niż oczekiwano wzrostu gospodarczego i wpływów podatkowych, a nawet o połowę zmniejszyć rezerwę w wysokości 24 miliardów funtów, którą poprzedniczka Healeya Rachel Reeves zbudowała w ramach reguł fiskalnych.
Na dorocznych spotkaniach Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w Bangkoku Wielka Brytania była chwalona jako jedyne państwo G7 z planem ograniczenia deficytu budżetowego. MFW podniósł też prognozę wzrostu brytyjskiej gospodarki na 2026 r. i zalecał, by ewentualne wsparcie energetyczne było „ukierunkowane i tymczasowe”.
Stopy procentowe, inflacja i ceny energii
Według The Guardian gospodarstwa domowe mogą nie odczuć ulgi. W tygodniu po budżecie Bank Anglii ma według powszechnych oczekiwań podnieść stopy procentowe, co uderzy w kredytobiorców hipotecznych. Inflacja ma na początku nowego roku przekroczyć 4 procent, a limit cen energii (energy price cap) może w styczniu wzrosnąć o kolejne około 16 procent. Opublikowane w piątek 23 października dane firmy badawczej GfK pokazały gwałtowny spadek nastrojów konsumentów, które firma wiąże z „nieustającą presją kosztów życia”.
„Musi zrobić coś na tyle dużego i odważnego, by ludzie pomyśleli: właśnie dlatego mamy nowego premiera i nowego ministra finansów” – ocenia Michael Jacobs, emerytowany profesor ekonomii politycznej na Uniwersytecie w Sheffield i były doradca Gordona Browna. Główny ekonomista Deutsche Bank ds. Wielkiej Brytanii Sanjay Raja zwraca uwagę, że w Downing Street z pewnością dostrzeżono zamieszki we Francji, częściowo napędzane gwałtownym wzrostem kosztów życia. Jego zdaniem tymczasowe działania w ciągu najbliższych dwóch-trzech kwartałów mogłyby wiele zmienić.