Londyńska policja potwierdza: list z zarzutami wobec ojca Meghan dotarł w styczniu 2019 r. – nie przekazano go innym służbom
Metropolitan Police potwierdziła w sobotę 24 października, że w styczniu 2019 r. otrzymała list z zarzutami wobec Thomasa Markle'a i przekazała go biuru księcia i księżnej Sussex, ale nie innym...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Londyńska policja (Metropolitan Police) potwierdziła w sobotę 24 października, że w styczniu 2019 r. otrzymała list zawierający „szereg zarzutów” dotyczących ojca księżnej Sussex, Thomasa Markle’a. Jak podaje nadawca publiczny BBC, policja przekazała informacje o zarzutach, które dotyczyły zdarzeń poza Wielką Brytanią, biuru księcia i księżnej Sussex, ale nie udostępniła ich innym organom ścigania. Teraz analizuje, jak wówczas postąpiła, i rozważa zgłoszenie sprawy do niezależnego urzędu nadzoru nad policją IOPC.
W piątek 23 października pojawiły się doniesienia, że w dawnym domu 82-letniego Thomasa Markle’a na Filipinach znaleziono materiały przedstawiające wykorzystywanie seksualne dzieci, które miały do niego należeć. Mieszkający w Stanach Zjednoczonych Markle zaprzecza, by posiadał jakiekolwiek takie materiały. Meghan oświadczyła w piątek, że o „niepokojących zarzutach” wobec ojca, z którym nie utrzymuje kontaktu, dowiedziała się w 2018 r.
Oświadczenie Scotland Yardu
Według komunikatu londyńskiej policji list trafił do jej jednostki ochrony (MPS Protection Command), by zgłosić obawy dotyczące bezpieczeństwa księżnej Sussex.
Po dokładnym przeglądzie systemów i dokumentacji potwierdziliśmy, że w styczniu 2019 r. otrzymaliśmy list zawierający szereg zarzutów dotyczących domniemanych przestępstw poza Wielką Brytanią. List przeanalizowano i zdecydowano, że należy go przekazać do wiadomości biura księcia i księżnej Sussex. Szczegóły zarzutów nie zostały przekazane innym organom ścigania – przekazał Scotland Yard.
Rzecznik księżnej, odnosząc się do sobotnich ustaleń datujących list na 2019 r., stwierdził, że „rozbieżność kilku miesięcy” jest „zrozumiałą konsekwencją upływu czasu”. Zarzuty jako pierwszy opisał tabloid The Sun, który później podał, że list zawierał bezpośrednie oskarżenia Markle’a o wykorzystywanie seksualne dzieci.
Śledztwo na Filipinach
Jak twierdzi The Sun, przyrodni brat Meghan, Thomas Markle Jnr, miał znaleźć zbiór takich materiałów należących do ojca w jego dawnym domu na Filipinach i powiadomić o tym policję. Według BBC w lipcu skontaktował się z amerykańskim FBI. Władze Filipin potwierdziły, że badają zarzuty – zajmuje się nimi specjalna grupa ds. zwalczania handlu ludźmi i wykorzystywania seksualnego dzieci. Minister spraw wewnętrznych Filipin Jonvic Remulla poinformował, że policja zabezpieczyła komputer Markle’a i przeprowadzi jego badanie kryminalistyczne.
Thomas Markle przeprowadził się na Filipiny w ubiegłym roku po serii udarów. Obecnie według doniesień przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym na Florydzie, gdzie po amputacji nogi w 2025 r. uczy się ponownie chodzić. Meghan w piątkowym oświadczeniu napisała, że gdy otrzymała informacje o zarzutach, zapewniono ją, że są one wyjaśniane. Wyraziła nadzieję, że zrozumiałe stanie się, dlaczego trzymała się z dala od ojca i nie pozwalała mu na kontakt z dziećmi.
Thomas Markle zrezygnował z udziału w ślubie Meghan i księcia Harry’ego w 2018 r., powołując się na stan zdrowia, i od tego czasu nie utrzymują kontaktów. Książę i księżna Sussex przenieśli się do Stanów Zjednoczonych w 2020 r., gdy zrezygnowali z pełnienia obowiązków członków rodziny królewskiej. W tym roku po sześciu latach wrócili z dziećmi do Wielkiej Brytanii.