Londyńska policja ograniczy reagowanie na drobne naruszenia dozoru elektronicznego – ponad 100 alarmów dziennie, pilotaż do wiosny
Londyńska policja (Metropolitan Police) przestanie automatycznie reagować na część drobnych naruszeń warunków dozoru elektronicznego przez przestępców noszących elektroniczne bransoletki. Jak podaje...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Londyńska policja (Metropolitan Police) przestanie automatycznie reagować na część drobnych naruszeń warunków dozoru elektronicznego przez przestępców noszących elektroniczne bransoletki. Jak podaje londyńska gazeta The London Standard, powołując się na stację Sky News i agencję PA, zmiana jest efektem rosnącego obciążenia funkcjonariuszy w stolicy. Policja liczy, że dzięki niej liczba naruszeń wymagających interwencji spadnie o ponad 15 procent.
Spis treści
Spóźnienia poniżej godziny bez automatycznej reakcji
W ramach programu pilotażowego, który potrwa do wiosny, Scotland Yard nie będzie rutynowo interweniować w przypadku złamania godziny policyjnej lub rozładowania baterii bransoletki trwającego krócej niż godzinę. Wyjątkiem są sytuacje, gdy sprawca stanowi szczególne zagrożenie dla otoczenia.
Policja nadal ma analizować wszystkie zgłoszenia o naruszeniach, ale sprawy będą kierowane do ewentualnego zatrzymania tylko wtedy, gdy pojawią się obawy o bezpieczeństwo osób narażonych na krzywdę, podwyższone ryzyko dla otoczenia lub dowody uporczywego łamania prawa. Pierwszeństwo nadal mają sprawcy wysokiego ryzyka, w tym sprawcy przemocy domowej.
Skutki wcześniejszych zwolnień z więzień
Zmiana wiąże się z rządowym programem wcześniejszego zwalniania więźniów, przez który coraz więcej przestępców odbywa resztę kary na wolności pod nadzorem. Komendant londyńskiej policji Sir Mark Rowley już wcześniej mówił o presji, jaką tworzy ten program. Według policji funkcjonariusze mają do czynienia z ponad 100 naruszeniami dozoru elektronicznego dziennie i co tydzień zatrzymują dwóch lub trzech zwolnionych więźniów, których odesłano z powrotem do zakładu karnego po kolejnych podejrzeniach o przestępstwa.
Jeden z sierżantów powiedział stacji Sky News podczas niedawnej akcji w południowym Londynie, że jest „za mało policjantów”, by nadążyć z rosnącą liczbą zadań. Według źródeł w policji część naruszeń ma niewinne wyjaśnienie, np. nagły pobyt w szpitalu, a opóźnienia w zgłoszeniach sprawiają, że funkcjonariusze dowiadują się o nich nawet wiele godzin później.
Gdy sprawca na chwilę wyszedł na papierosa albo policja dostaje informację 19 godzin po fakcie, że ktoś wrócił do domu 15 minut za późno, angażowanie kilku funkcjonariuszy na wiele godzin nie jest najlepszym wykorzystaniem zasobów – powiedział rzecznik londyńskiej policji.
Rząd: bezpieczeństwo publiczne priorytetem
Rzecznik rządu przypomniał, że obecna ekipa przejęła system więziennictwa „na skraju załamania” i bez działań policja musiałaby wstrzymać zatrzymania. Zapewnił, że rząd nigdy nie narazi bezpieczeństwa publicznego, i wskazał na tysiące nowych policjantów dzielnicowych, zwiększenie finansowania policji do 18,5 miliarda funtów oraz rekordowe nakłady na kuratorów sądowych. Dodał, że wobec osób zwolnionych warunkowo wprowadzane są najsurowsze w historii warunki kontroli, w tym strefy zakazu wstępu, największa rozbudowa dozoru elektronicznego i prawo ofiar do współdecydowania o warunkach zwolnienia.