Wielka Brytania nie osiągnie nawet obniżonego celu pomocy rozwojowej – według ekspertów zabraknie około 400 milionów funtów
Wielka Brytania zmierza do tego, by pod koniec 2027 r. nie osiągnąć celu wydawania 0,3 procent dochodu narodowego na pomoc rozwojową - wynika z wyliczeń Center for Global Development.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Wielka Brytania zmierza do tego, by nie osiągnąć celu wydawania 0,3 procent dochodu narodowego na międzynarodową pomoc rozwojową. Jak podaje dziennik The Guardian, z wyliczeń ośrodka badawczego Center for Global Development (CGD) wynika, że do końca 2027 r. zabraknie na ten cel około 400 milionów funtów. Badacze wzywają ministrów, by dołożyli pieniędzy na pomoc zagraniczną w budżecie, który minister finansów John Healey (Partia Pracy) przedstawi w środę 28 października. Cel 0,3 procent jest i tak znacznie niższy niż 0,7 procent obiecane w programie wyborczym Partii Pracy.
Spis treści
Według CGD centralna prognoza z zestawienia niezależnych prognoz, które przygotowuje brytyjskie ministerstwo finansów (Treasury), oznacza, że pomoc rozwojowa będzie o 410 milionów funtów niższa od zakładanej i wyniesie zaledwie 0,29 procent dochodu narodowego. Badacze uznają za „bardzo prawdopodobne”, że niedobór sięgnie 580 milionów funtów, czyli pomoc wyniesie tylko 0,28 procent dochodu narodowego. Nawet najbardziej ostrożna prognoza zakłada brak 250 milionów funtów.
Skąd bierze się niedobór
CGD tłumaczy różnicę wyższą niż oczekiwano inflacją, przez którą dochód narodowy będzie wyższy, niż przewidywano w przeglądzie wydatków, oraz zmianą zasad dotyczących budżetu brytyjskiego MSZ (Foreign Office) wprowadzoną w 2025 r. Cel 0,3 procent na 2027 r. obniżył poprzedni premier Keir Starmer, by zwiększyć wydatki na obronność.
Ian Mitchell, starszy pracownik naukowy CGD i współdyrektor jego programu europejskiego, mówi o „istotnych brakach w sile nabywczej brytyjskiej pomocy”. Jego zdaniem uzupełnienie nawet 400 milionów funtów wystarczyłoby, by o połowę zmniejszyć cięcia pomocy dla Afryki, które prawdopodobnie będą kosztować tysiące istnień i oznaczają faktyczne wycofanie się Wielkiej Brytanii z południa i wschodu kontynentu.
Posłanka Partii Pracy chce więcej pieniędzy w budżecie
Była minister Fleur Anderson (Partia Pracy), członkini komisji spraw zagranicznych Izby Gmin, chciałaby, by budżet przyniósł wyższe wydatki na pomoc rozwojową.
Chciałabym, żeby ten rząd poszedł dalej i z czasem całkowicie odwrócił te cięcia, ale co najmniej powinniśmy osiągnąć obniżony cel, który sami sobie wyznaczyliśmy. Niedobór to nie jest abstrakcyjna kwestia księgowa. Oznacza społeczności bez czystej wody, dziewczynki zabrane ze szkoły, niedostarczone szczepionki i zlikwidowane programy pokojowe w strefach wojny – podkreśliła posłanka.
Organizacje charytatywne od dawna ostrzegają, że głębokie cięcia pomocy uderzą w edukację dzieci i zwiększą ryzyko chorób i zgonów w niektórych krajach Afryki. Dane opublikowane przez brytyjskie MSZ we wrześniu pokazały, że za rządów Starmera cięcia najmocniej dotknęły najbiedniejsze kraje świata – finansowanie dla krajów najsłabiej rozwiniętych i o niskich dochodach spadło o 6,7 procent, czyli o 118 milionów funtów. Cały budżet pomocy rozwojowej w 2025 r. spadł do 0,44 procent dochodu narodowego brutto, z 0,5 procent w 2024 r., czyli o 987 milionów funtów.
Opozycja chce dalszych cięć, MSZ broni stałego budżetu
Partia Konserwatywna i Reform UK zapowiadają jeszcze głębsze cięcia pomocy – z około 9 miliardów funtów rocznie do miliarda funtów. Według dziennika taki poziom nie pozwoliłby Wielkiej Brytanii pokryć obecnych składek do ONZ i Banku Światowego.
Rzecznik brytyjskiego MSZ przypomniał, że w marcu 2026 r. resort opublikował wieloletnie plany wydatków na pomoc rozwojową na kolejne trzy lata budżetowe, oparte na wielkości dochodu narodowego z przeglądu wydatków z 2025 r. Jak dodał, przejście na stały budżet zmniejsza wahania i daje stabilność potrzebną do prowadzenia skutecznych programów pomocowych.