Kamera z SI wypatruje chorych krów, aplikacja działa jak „Facebook dla krów” – rolnicy w Irlandii Północnej stawiają na technologię
Rolnicy z hrabstw Antrim i Tyrone korzystają z kamer z sztuczną inteligencją, robotów udojowych i aplikacji do zarządzania stadem. Twórca jednej z nich nazywa ją „Facebookiem dla krów”.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Sztuczna inteligencja coraz mocniej zmienia pracę w gospodarstwach w Irlandii Północnej – od kamer, które wychwytują pierwsze objawy choroby u krów, po aplikacje zastępujące papierową dokumentację. Jak podaje nadawca publiczny BBC, rolnicy z hrabstw Antrim i Tyrone korzystają z nowych narzędzi, by szybciej reagować na problemy ze zdrowiem stada i uprościć prowadzenie gospodarstwa. Według byłego szefa związku rolników Ulster Farmers’ Union to zmiana na miarę rewolucji.
Spis treści
Kamera w hali udojowej
George McMaster zaczynał karierę rolnika od dojenia ośmiu krów w oborze i oceniał ich zdrowie wyłącznie na oko. Dziś nadal obserwuje swoje stado, liczące już 300 krów, ale przez obraz z kamery wykorzystującej sztuczną inteligencję, zamontowanej w hali udojowej w gospodarstwie koło Islandmagee w hrabstwie Antrim. Algorytm nadaje każdej krowie identyfikator, codziennie nagrywa krótki film ze zwierzęciem, analizuje go i sygnalizuje wszelkie zmiany – często zanim stają się widoczne dla człowieka. Dla rolnika z trzeciego pokolenia przejście od pracy wykonywanej w całości ręcznie do obserwowania tego, co dzieje się w oborze, na telefonie jest „absolutnie niesamowite”.
Jego syn Jack, który przejmuje gospodarstwo, chętnie zgodził się na udział w testach aplikacji CattleEye, gdy zwrócił się do niego lokalny twórca oprogramowania. „Są tu krowy, których nigdy nie uznalibyśmy za kulawe, gdy tylko patrzyliśmy na nie każdego dnia, ale kamera wychwytuje je dużo wcześniej” – mówi. Jak dodaje, dzięki temu można zbadać zwierzęta, zanim stracą kondycję i zachorują. „Jeśli krowy są zdrowsze, mamy więcej mleka i są szczęśliwsze, a szczęśliwe krowy to szczęśliwi rolnicy” – podkreśla.
Robot do dojenia i szybki internet
Caleb Howard korzysta z technologii przy 90 krowach rasy Jersey w gospodarstwie koło Coagh w hrabstwie Tyrone. Krowy same wchodzą do zautomatyzowanego robota udojowego, kiedy chcą, zamiast być spędzane o stałych porach. Podobnie jak McMasterowie uważa, że dla poprawy wydajności „wszystko zmierza w stronę robotyzacji”. Na wiejskich terenach Tyrone było to jednak przez lata utrudnione.
Przełomem okazał się dla niego szybki internet, dzięki któremu mógł otworzyć sklep przy gospodarstwie z płatnościami elektronicznymi. „Dziesięć lat temu zasięg telefonu był u nas fatalny, a internet niewiele szybszy od połączenia modemowego” – wspomina. Szybki internet w takie miejsca doprowadził program Project Stratum, zrealizowany przez firmę Fibrus. Jak mówi Colin Hutchinson z tej firmy, przyniósł on „ogromne” korzyści gospodarcze i pozwala firmom rozwijać się w naprawdę odległych wiejskich lokalizacjach.
„Facebook dla krów”
Robert Smyth prowadzi stado 100 krów mlecznych koło Randalstown w hrabstwie Antrim i od czterech lat zarządza gospodarstwem za pomocą aplikacji FarmDrive. Jak wyjaśnia, wcześniej notatki robiło się na kartkach w oborze i przepisywało w biurze, a teraz wpisuje się wszystko na bieżąco. Przed kontrolą wystarczy wejść do sekcji zgodności z przepisami i wygenerować raporty dotyczące leków, paszy i innych danych. Jego zdaniem sztuczna inteligencja powinna przede wszystkim pomagać lepiej zarządzać gospodarstwem, ograniczać nakłady i zwiększać produkcję.
Twórca aplikacji Gareth McDonald, który wychował się w rodzinie rolników i studiował informatykę, nazywa FarmDrive „Facebookiem dla krów”. Każde zwierzę ma profil ze wszystkimi danymi w jednym miejscu, można też dodać jego zdjęcie. McDonald nie wierzy jednak, że technologia zastąpi ludzi.
Pozwala nam pracować dużo szybciej i wydajniej, a rolnikowi widzieć właściwe informacje we właściwym czasie, trochę jak doradca. Zdecydowanie uważamy, że nie chcemy, by to sztuczna inteligencja podejmowała decyzje za rolnika – mówi McDonald.
Rewolucja oparta na danych
Niemal sto lat temu urodzony w hrabstwie Down wynalazca Harry Ferguson zmienił rolnictwo, opracowując system zawieszenia narzędzi, który do dziś stosuje się w ciągnikach. Zdaniem Iana Marshalla, byłego przewodniczącego związku rolników Ulster Farmers’ Union, sztuczna inteligencja jest podobnie rewolucyjna. Jak zauważa, rolnictwo zawsze opierało się na danych, ale to technologia będzie decydować o tym, jak się je wykorzystuje.
„Gdy zbierzemy wszystkie zbiory danych, myślę, że możemy zrealizować trzy filary zrównoważonego rozwoju – gospodarczy, środowiskowy i społeczny” – mówi Marshall. Jak dodaje, dzięki ogromnej ilości danych i cyfryzacji branży rolnicy na pewno wykorzystają te narzędzia, by osiągać swoje cele i spełniać obowiązki, produkując przy tym dobrą jakościowo i zrównoważoną żywność.