Minister finansów John Healey musi znaleźć 35 miliardów funtów – IFS ostrzega przed budżetem
Według IFS John Healey może być zmuszony znaleźć w budżecie 28 października 35 miliardów funtów, by uniknąć cięć i sfinansować obronność.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Minister finansów John Healey (Partia Pracy) w swoim pierwszym budżecie może być zmuszony znaleźć 35 miliardów funtów, by uniknąć cięć wydatków publicznych i jednocześnie dotrzymać obietnic w sprawie obronności – ostrzega wpływowy ośrodek analityczny Institute for Fiscal Studies (IFS), jak podaje nadawca publiczny BBC. Według instytutu, jeśli rząd chce do 2030 r. podnieść wydatki na obronność do 3 procent dochodu narodowego i zwiększyć nakłady na zdrowie bez ograniczania budżetów innych resortów, będzie potrzebował „dopłaty” rzędu miliardów funtów.
Spis treści
Jak wskazuje IFS, wyższa inflacja wywołana wojną z Iranem może uszczuplić pieniądze, które rząd zamierzał wydać na usługi publiczne. W efekcie Healey będzie musiał wybierać między cięciami wydatków, podwyżkami podatków albo połączeniem obu rozwiązań.
Brytyjskie ministerstwo finansów (Treasury) odmówiło komentarza.
Rząd jest pod coraz większą presją, by pokazać rynkom finansowym, że trzyma finanse publiczne w ryzach, bo koszty zadłużania się państwa rosną. Według IFS w budżecie, który zostanie przedstawiony 28 października, Healey musi przedstawić „wiarygodne” plany wydatków.
„Budżet bez zmian nie wchodzi w grę”
„Budżet w duchu »płyniemy dalej tym samym kursem« nie jest opcją dostępną dla ministra finansów” – podkreśliła dyrektorka IFS Helen Miller.
Trzymanie się odziedziczonych planów podatkowych i wydatkowych oznaczałoby pozwolenie, by inflacja zepchnęła z kursu plany wydatków resortów. Samo wpisanie ukrytych cięć, których minister nie zamierza przeprowadzić, uczyniłoby z budżetu fikcję – dodała.
Przed dorocznym spotkaniem Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które odbywa się w tygodniu rozpoczynającym się 12 października, Healey powiedział: „Skutki konfliktów na Bliskim Wschodzie i w Europie uderzają w kraje na całym świecie, prowadząc do wyższych cen na stacjach paliw i droższych kredytów hipotecznych w kraju. Ale Wielka Brytania i jej sojusznicy mogą wspólnie stawić czoła tym wyzwaniom”.
Jak zapowiedział, jego budżet „będzie rozwijał to podejście, a dyscyplina fiskalna pomoże zapewnić odporność gospodarki”, i da ludziom „trochę wytchnienia”.
Cięcia rzędu 35 miliardów funtów
W audycji Today w radiu BBC Miller powiedziała, że Healey odziedziczył plany wydatków resortów, w których wzrost wydatków w najbliższych latach ma zwolnić.
Już wcześniej wyglądało na to, że będzie musiał ciąć wydatki tylko po to, żeby się w nich zmieścić. A teraz przychodzi wojna na Bliskim Wschodzie, inflacja rośnie i te plany wydatków wyglądają naprawdę bardzo napięto – mówiła.
Do tego minister finansów zapowiedział, że chce podnieść wydatki na obronność do 3 procent dochodu narodowego. W czerwcu, gdy rządem kierował Keir Starmer (Partia Pracy), Healey zrezygnował ze stanowiska ministra obrony po sporze z ministerstwem finansów o wydatki wojskowe.
„Jeśli to wszystko zsumować i chciałby zrobić to wszystko w ramach obecnych planów wydatków, musiałby obciąć inne usługi o mniej więcej 35 miliardów funtów” – wyliczyła Miller.
Według niej rząd miałby „trudne zadanie”, gdyby chciał podnieść podatki, by zapobiec cięciom w resortach i sfinansować obronność. Poprzednia minister finansów Rachel Reeves ogłosiła podwyżki podatków o wartości miliardów funtów. Partia Pracy zobowiązała się z kolei w programie wyborczym, że „nie podniesie podatków pracującym”, wykluczając podwyżki składek na ubezpieczenie społeczne (National Insurance), podatku dochodowego i VAT. Premier Andy Burnham (Partia Pracy) zapowiedział, że dotrzyma tej obietnicy.
„Trzeba by naprawdę szukać po kątach i robić wiele drobnych rzeczy, żeby uzbierać duże kwoty” – oceniła Miller.
Wiarygodność planów
Minister finansów nie musi w tym budżecie zajmować się łącznymi kwotami wydatków i może odłożyć te decyzje na później – na przykład do przyszłorocznego wiosennego przeglądu finansów (Spring Statement) albo przeglądu wydatków (Spending Review). Do tego czasu perspektywy gospodarki mogą wyglądać zupełnie inaczej.
IFS ostrzega jednak, że odłożenie tej sprawy podważyłoby wiarygodność planów rządu. Poprzedni ministrowie finansów stosowali podobną strategię: wpisywali nierealistyczne przyszłe plany wydatków, by w dniu budżetu spełnić reguły fiskalne, a później te plany zmieniali.
Według Miller skupienie Healeya na dyscyplinie fiskalnej to „dobry początek, ale nie wystarczy, że zapowie ograniczenie pożyczek w kolejnych latach – musi te plany rzeczywiście zrealizować”.
„Trochę wytchnienia”
Wojna USA i Izraela z Iranem oraz rosyjska inwazja na Ukrainę przyczyniły się do wzrostu cen energii na całym świecie. Wyższe koszty przełożyły się na wyższe ceny w sklepach i na stacjach paliw. Wojny przyczyniły się też do wzrostu kosztów obsługi brytyjskiego długu publicznego, co zwiększa presję na Healeya.
Jak zauważa IFS, wyższa inflacja zwiększy wprawdzie wpływy z podatków, ale jednocześnie obniży realną wartość budżetów resortów. Podobnie jak inni analitycy, instytut uważa, że niedawne zawirowania na rynku obligacji i wyższa inflacja podniosą prognozowane koszty obsługi zadłużenia państwa w latach 2029-2030 o około 10 miliardów funtów.
IFS nadal spodziewa się jednak, że rząd spełni własne reguły fiskalne – że do roku budżetowego 2029-2030 będzie pożyczał wyłącznie na inwestycje i że dług w relacji do PKB będzie spadał – m.in. dlatego, że inflacja zwiększa wpływy z podatków. Według instytutu reguły zostaną jednak spełnione z mniejszym zapasem (headroom), wynoszącym około 20 miliardów funtów. To mniej niż 24 miliardy funtów, które w czasie wiosennego przeglądu finansów prognozował oficjalny urząd ds. prognoz budżetowych OBR (Office for Budget Responsibility).
Z niedawnych sygnałów wynika, że rynki zaakceptowałyby tak zmniejszony zapas. IFS spodziewa się też, że ewentualna pomoc dla gospodarstw domowych w ramach „wytchnienia” będzie tymczasowa i ograniczona.
Instytut zastrzega jednak, że w tak niestabilnym otoczeniu jego prognozy są wyjątkowo niepewne. Oficjalna prognoza OBR, na której minister finansów opiera swoje plany, może prowadzić do zupełnie innych wniosków.