Czas oczekiwania na egzamin praktyczny na prawo jazdy najkrótszy od dwóch lat – wciąż średnio prawie 20 tygodni
Czas oczekiwania na praktyczny egzamin na prawo jazdy spadł poniżej 20 tygodni po raz pierwszy od listopada 2024 r., ale kursanci wciąż czekają około pięciu miesięcy.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Czas oczekiwania na praktyczny egzamin na prawo jazdy spadł poniżej 20 tygodni po raz pierwszy od listopada 2024 r. – wynika z oficjalnych danych, o których informuje nadawca publiczny BBC. Mimo to we wrześniu kursanci musieli czekać na egzamin praktyczny średnio 19,7 tygodnia, czyli około pięciu miesięcy. Agencja ds. egzaminów i standardów kierowców i pojazdów DVSA (Driver and Vehicle Standards Agency) od dłuższego czasu próbuje skrócić czas oczekiwania i zlikwidować zaległości, które narosły w czasie pandemii Covid w 2020 r. Jeden z instruktorów jazdy ocenił w rozmowie z BBC: „Nie sądzę, żeby było się tu czym chwalić”.
Cel przesuwany kilka razy
DVSA początkowo liczyła, że do końca ubiegłego roku skróci średni czas oczekiwania do siedmiu tygodni. Minister transportu Heidi Alexander (Partia Pracy) przesunęła ten cel na lato 2026 r., ale później przyznała, że i to nie będzie możliwe. Czas oczekiwania ma spaść do siedmiu tygodni dopiero jesienią przyszłego roku.
We wrześniu DVSA przeprowadziła 191 682 praktyczne egzaminy na prawo jazdy, z czego ponad połowa zakończyła się wynikiem pozytywnym.
Kursanci wielokrotnie opowiadali BBC, jak brak dostępu do egzaminów ograniczał ich swobodę, możliwości nauki i szanse na pracę.
Koniec z odsprzedażą terminów
Jeszcze na początku tego roku wielu kursantów płaciło zawyżone ceny za terminy egzaminów odsprzedawane przez pośredników. Firmy te za pomocą zautomatyzowanych programów, tzw. botów, masowo rezerwowały terminy, zanim kursanci zdążyli to zrobić.
Na początku tego roku DVSA wprowadziła jednak w systemie rezerwacji szereg zmian, które mają zapobiec jego wykorzystywaniu. Teraz egzamin może zarezerwować wyłącznie sam kursant.
Sophie Stuchfield, instruktorka jazdy z Watford, powiedziała BBC: „Choć odsprzedaż terminów rzeczywiście chyba ustała, co jest ogromnym plusem, wciąż nie udało się zatrudnić wystarczającej liczby egzaminatorów, by sprostać popytowi”.
Jej zdaniem niewielki spadek czasu oczekiwania nie jest „powodem do chwalenia się”. Jak dodała, w wielu rejonach przy rezerwacji trzeba czekać na egzamin 21 tygodni.
Wielokrotnie moi kursanci wstają w poniedziałek o godz. 5.45, a i tak nie dostają terminu, bo zanim po kliknięciu wpiszą swoje dane, okazuje się, że termin jest już zajęty – opowiadała.
Instruktorka zwróciła też uwagę, że z powodu długiego oczekiwania wielu kursantów, „którzy nawet nie zaczęli jeszcze lekcji jazdy, rezerwuje egzamin ze świadomością, że to za pięć miesięcy”. W ten sposób wywierają ogromną presję na siebie i na instruktora.
Rząd i DVSA: jest postęp
Minister ds. dróg Justin Madders (Partia Pracy) podkreślił, że rząd „odziedziczył rekordowo długi czas oczekiwania i znaczne zaległości”.
Choć czas oczekiwania na egzamin na prawo jazdy wciąż nie jest taki, jakiego byśmy chcieli, te dane pokazują, że robimy realne postępy – dodał.
Rzecznik DVSA przekazał, że agencja jest „zdecydowana skracać czas oczekiwania”, a „liczba egzaminatorów jest najwyższa od listopada 2017 r.”.
Wiemy jednak, że jest jeszcze wiele do zrobienia, i nie spoczniemy, dopóki każdy kursant nie będzie mógł dostać terminu egzaminu wtedy, kiedy go potrzebuje, niezależnie od tego, gdzie uczy się jeździć – dodał rzecznik.