Poważna susza na południu Anglii – zbiorniki Wimbleball i Ardingly wypełnione w mniej niż 20 procentach
Agencja Środowiska ogłosiła poważną suszę w części Kornwalii, Devonu, Dorsetu, Somerset i Sussex - zbiorniki Wimbleball i Ardingly są niemal puste.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Agencja Środowiska (Environment Agency) ogłosiła stan poważnej suszy w części południowej Anglii po wielu miesiącach niskich opadów. Jak podaje nadawca publiczny BBC, decyzja dotyczy części Kornwalii, hrabstw Devon, Dorset i Somerset oraz East Sussex i West Sussex. Zapadła po przeglądzie zasobów wodnych i warunków suszy w Anglii, przeprowadzonym przez Krajową Grupę ds. Suszy (National Drought Group). Po najgorętszym lecie w historii pomiarów duży popyt mocno nadwyrężył zasoby wody.
Spis treści
Rząd zapewnił, że dostawy wody do odbiorców nie zostaną przerwane, a ogłoszenie poważnej suszy „gwarantuje, że podjęte zostaną z wyprzedzeniem kroki chroniące zasoby wody, zanim dojdzie do jakichkolwiek zakłóceń”.
Codzienny monitoring zbiorników
Zgodnie z planem rządu ministrowie polecą przedsiębiorstwom wodociągowym codziennie monitorować poziom wody w zbiornikach i rzekach oraz zaostrzyć kontrolę jakości wody. Agencja Środowiska ma z kolei częściej kontrolować firmy pobierające wodę ze źródeł naturalnych, by upewnić się, że pobierają tylko dozwolone ilości.
Jak poinformował rząd, do ogłoszenia poważnej suszy skłoniły szczególne obawy o dwa duże zbiorniki: Ardingly w hrabstwie West Sussex i Wimbleball w hrabstwie Somerset. Według najnowszych danych zbiornik Wimbleball na wrzosowiskach Exmoor jest wypełniony w 14,9 procent, a Ardingly – w 19,4 procent. Niski poziom wody mają też inne duże zbiorniki, m.in. Roadford w hrabstwie Devon (36,8 procent), Burrator (33,6 procent), Colliford w Kornwalii (35 procent) i Stithians (21,9 procent).
Agencja Środowiska zakwalifikowała poziom wody w zbiornikach Colliford i Wimbleball jako wyjątkowo niski. Wimbleball zaopatruje około 300 000 nieruchomości we wschodnim i północnym Devonie, w Somerset, zachodnim Dorset i West Somerset. Zbiornik Ardingly obsługuje 280 000 odbiorców w East Sussex i West Sussex.
Jak podała agencja, o tej porze roku zbiorniki powinny być wypełnione w około 75 procentach. W najnowszym raporcie o suszy agencja odnotowała, że ilość wody w większości zbiorników w Anglii nadal spada.
Zgody na ograniczenie zrzutów do rzek
Agencja wydała przedsiębiorstwom South East Water i South West Water zezwolenia suszowe (drought orders), pozwalające ograniczyć ilość wody kierowanej ze zbiorników do rzek o miliony litrów dziennie.
Znaczenie tego kroku polega na tym, że odsuwa w czasie moment, w którym potrzebne byłyby dalsze ograniczenia, tak że nie będą one w ogóle potrzebne przez całą zimę, a my będziemy mogli ponownie napełnić zbiorniki – wyjaśnił Mark Rice, dyrektor Agencji Środowiska na obszar Devonu, Kornwalii i wysp Scilly.
O zezwolenie na ograniczenie zużycia w hrabstwie Hampshire i na wyspie Wight wystąpiło także przedsiębiorstwo Southern Water. Agencja niepokoi się również o kilka mniejszych zbiorników w Devonie i Kornwalii, m.in. Stithians w pobliżu Falmouth.
Rekordowe letnie upały i poważna susza wywarły ogromną presję na nasze zasoby wodne. Ich odbudowa zależy zarówno od opadów, jak i od tego, ile wody zużywamy. Nie możemy zmienić pogody, ale przedsiębiorstwa wodociągowe mogą działać już teraz. Oczekujemy, że będą realizować swoje plany na wypadek suszy i podejmą kroki niezbędne do zabezpieczenia publicznych dostaw wody. Prosimy też wszystkich o oszczędzanie wody. Dzięki temu więcej jej zostanie w rzekach i w środowisku, co pomoże rolnikom i ochroni dziką przyrodę – podkreślił prezes Agencji Środowiska Philip Duffy.
Najsuchsze półrocze od ponad stu lat
Według rządu południowo-wschodnia i południowo-zachodnia Anglia przeżyły najsuchszy okres od kwietnia do września od ponad stu lat, co odbiło się na poziomie wody w tamtejszych zbiornikach.
Susza na taką skalę nie zdarzyła się od dziesięcioleci, dlatego rząd zwiększa wsparcie i planowanie. Ściśle współpracujemy z przedsiębiorstwami wodociągowymi, by chronić publiczne dostawy wody na dotkniętych obszarach, i nadal apeluję do wszystkich, by w najbliższych tygodniach zastanowili się, jak rozsądnie korzystać z wody – powiedziała minister środowiska Angela Eagle (Partia Pracy).
W Devonie, Kornwalii, na wyspach Scilly oraz w części hrabstw Dorset i Somerset od 8 sierpnia obowiązuje zakaz używania węży ogrodowych (hosepipe ban). Nie wiadomo, kiedy zostanie zniesiony. Przedsiębiorstwo South West Water uzasadniło go „długim okresem gorącej i suchej pogody” oraz „stale wysokim zapotrzebowaniem na wodę”.
Walka z wyciekami
Dyrektor operacyjny South East Water Douglas Whitfield przekazał, że publiczne punkty poboru wody (standpipes) pozostają częścią planu przedsiębiorstwa na wypadek suszy, ale raczej nie będą potrzebne. Jak dodał, prognozy zapowiadają mokrą zimę, ale nie wiadomo, kiedy przyjdą opady, dlatego firma wprowadza wszelkie możliwe zmiany, by chronić dostawy. Według niego w hrabstwach Sussex i Kent pracują 92 ekipy naprawcze, które usuwają wycieki, by ograniczyć straty wody w sieci. South East Water zaopatruje ponad dwa miliony odbiorców.
W wiadomości e-mail do klientów South East Water poinformowało, że optymalizuje ciśnienie wody w całym hrabstwie i ponad dwukrotnie zwiększyło liczbę ekip usuwających wycieki w regionie – z siedmiu do 16. Liczba wycieków na dotkniętym obszarze spadła ze 181 do 97, a od 1 kwietnia naprawiono ich ponad 1 300.
Przedsiębiorstwo Wessex Water, które zaopatruje odbiorców z zasobów zbiornika Wimbleball, w sierpniu wprowadziło pierwszy od 50 lat zakaz używania węży ogrodowych i zapowiedziało, że ograniczenia pozostaną w mocy w dającej się przewidzieć przyszłości. Firma zwiększyła liczbę napraw wycieków, przerzuciła na ten obszar wodę z bardziej odpornych źródeł i w niektórych miejscowościach dostosowała ciśnienie, by oszczędzać zasoby. Zaapelowała też do klientów o dalsze ostrożne korzystanie z wody.
„Odnotowaliśmy rekordowy popyt w sieci – przez 48 dni utrzymywał się powyżej 400 milionów litrów dziennie. To zdecydowanie najtrudniejszy rok, jaki widzieliśmy, jeśli chodzi o szczytowe zapotrzebowanie” – powiedział Will Willoughby, dyrektor ds. zaopatrzenia w wodę w Wessex Water. Jak zaznaczył, odbiorcy „nie powinni odczuć” skutków, ale zachęcił ich do dalszego zwracania uwagi na zużycie wody.
Paul Tompkins, wiceprezes związku rolników National Farmers’ Union (NFU), ocenił, że był to „ciężki rok dla rolników”. Warunki okazały się „bardzo trudne” przy zbiorach i zapewnianiu wody dla zwierząt gospodarskich, a „potencjalnie sucha zima może mieć skutki dla przyszłorocznych zbiorów”.