Paliwo w rzece Taff w Walii – zanieczyszczenie na odcinku prawie 4 km, mieszkańcy mają zamykać okna
Nafta z zakładu GE Aerospace zanieczyściła prawie 4 km rzeki Taff w Walii; Public Health Wales zaleca mieszkańcom zamykanie okien i drzwi.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Mieszkańcy okolic rzeki Taff w Walii zostali poproszeni o zamykanie okien i drzwi z powodu rozległego wycieku paliwa do rzeki. Jak podaje nadawca publiczny BBC, walijska agencja ochrony środowiska Natural Resources Wales (NRW) otrzymała liczne zgłoszenia o zanieczyszczeniu rzeki m.in. w miejscowościach Nantgarw, Treforest i Taffs Well. Firma GE Aerospace potwierdziła, że paliwo dostało się do rzeki podczas prac naprawczych na terenie jej pobliskiego zakładu. Nafta lotnicza rozprzestrzeniła się na odcinku prawie 4 km rzeki.
Spis treści
Według NRW źródło wycieku ustalono w piątek 16 października o godz. 19.30 czasu brytyjskiego, a pracownicy agencji próbowali ustalić, w jaki sposób paliwo dostało się do kanalizacji deszczowej.
„Bezpieczeństwo naszych pracowników, sąsiadów i środowiska jest dla nas najważniejsze” – przekazała GE Aerospace w oświadczeniu. „Ściśle współpracujemy z Natural Resources Wales i strażą pożarną South Wales Fire and Rescue Service przy usuwaniu paliwa, które wyciekło na terenie zakładu podczas prac naprawczych” – dodała firma.
Zanieczyszczenie trudne do zatrzymania
NRW otrzymała też zgłoszenia o zanieczyszczeniu rzeki w Glan Y Llyn, Gwaelod-y-garth i Tongwynlais. Jak poinformowała agencja, strażacy z South Wales Fire and Rescue Service pomogli specjalistycznym sprzętem ograniczyć ilość nafty przedostającej się do rzeki.
„Nasi pracownicy ponownie są na miejscu. Podjęto działania, które znacząco ograniczyły ilość zanieczyszczeń trafiających do dopływu, a jednocześnie trwają prace, by całkowicie zatrzymać wyciek” – przekazała NRW w oświadczeniu. Agencja pobiera też próbki, by poznać „rzeczywisty wpływ wycieku na środowisko”.
W komunikacie wydanym w niedzielę 18 października wieczorem NRW poinformowała, że ze względu na charakter zdarzenia ustalenie, jak paliwo dostało się do kanalizacji, jest trudne, bo chodzi o podziemne instalacje. Na miejsce wysłano wyspecjalizowanych wykonawców od kanalizacji i zabezpieczania zanieczyszczeń, którzy usuwają paliwo.
Z powodu dużego przepływu i szerokości koryta na rzece Taff nie da się rozstawić zapór z materiałów pochłaniających paliwo. Zamiast tego w miejscu, gdzie dopływ, do którego trafiło paliwo, uchodzi do rzeki Taff, umieszczono dużą ilość sorbentów – przekazała agencja.
Według NRW działania prowadzone od piątku i przez cały weekend znacząco ograniczyły ilość paliwa trafiającego do rzeki. Z rzeki wyłowiono też martwe ryby, które zostaną przebadane i zachowane jako dowody.
Pierwsze zgłoszenia od mieszkańców o wycieku na odcinku 1,6 km rzeki napłynęły w piątek. NRW poinformowała później, że zanieczyszczenie się rozprzestrzeniło, a agencja nadal prowadzi postępowanie, by „ustalić źródło zdarzenia, zrozumieć jego przebieg, całkowicie zatrzymać zanieczyszczenie i zebrać dowody”.
„Pachniało jak na stacji benzynowej”
Eurig Thomas, mieszkaniec Nantgarw w hrabstwie Rhondda Cynon Taf, opowiadał, że zapach „przypominał stację benzynową i uderzał od razu po wyjściu z domu”. Jak relacjonował, na powierzchni rzeki widać było połyskującą warstwę, a strumień płynący za jego domem spływa od fabryki GE do rzeki Taff. Według niego zapach osłabł, ale nadal był wyczuwalny.
Inna mieszkanka, Sarah Llewelyn, powiedziała, że od trzech dni nie spała. Jak opowiadała, gdy w piątek w porze lunchu otworzyła drzwi, poczuła opary, które piekły ją w oczy. Nazwała sytuację „katastrofą narodową”. „NRW przekazała nam, że do rzeki trafiło do 25 000 litrów nafty” – powiedziała.
Gareth Llewelyn, były funkcjonariusz ds. ochrony środowiska przed materiałami niebezpiecznymi w South Wales Fire and Rescue Service, stwierdził, że „nie ma szybkiego rozwiązania”, a odbudowa środowiska potrwa „lata, a nie miesiące”.
Wczoraj byłem przy przepuście naprzeciwko zakładu GE i był pełen nafty. Nie miesza się z wodą i będzie dalej zanieczyszczać – dodał.
Według niego wyciek „wyrwał serce naszej społeczności”. „Wieś nazywa się Taff’s Well – od nazwy rzeki” – podkreślił. Jak mówił, „teraz nie ma zwierząt ani ptaków”, a wszystkie ryby zginęły.
Zalecenia dla mieszkańców
NRW poinformowała, że zanieczyszczenie wypływa z podziemnego systemu odprowadzania wód powierzchniowych, ale ilość paliwa znacząco się zmniejszyła. Pracownicy agencji razem ze strażą pożarną zainstalowali sprzęt do zbierania paliwa, a zapach osłabł. Pobrano próbki wody, by ocenić szkody wyrządzone przez zanieczyszczenie.
Walijska agencja zdrowia publicznego Public Health Wales zaleciła okolicznym mieszkańcom zamykanie okien i drzwi, unikanie wszelkiego kontaktu z wodą i kontakt z numerem NHS 111 w razie złego samopoczucia.