Premier Andy Burnham o młodzieży bez pracy i nauki – »Katastrofa gospodarcza i moralna porażka«
Premier Andy Burnham nazwał sytuację prawie miliona młodych ludzi bez nauki i pracy katastrofą gospodarczą i moralną porażką.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Prawie milion młodych ludzi, którzy nie uczą się, nie pracują i nie szkolą się, to według premiera Andy’ego Burnhama (Partia Pracy) „katastrofa gospodarcza i moralna porażka”. Jak podaje nadawca publiczny BBC, szef rządu przedstawił swoje stanowisko w artykule opublikowanym w poniedziałek 19 października w dzienniku The Times. Przekonuje w nim, że państwo powinno „inwestować w sukces młodych ludzi”, a nie „płacić za porażkę przez system świadczeń”. W tym samym tygodniu rząd ma ogłosić plany, które mają dać młodym tysiące ofert pracy i szkoleń.
Spis treści
„Świadczenia staną się zabezpieczeniem ostatniej instancji, a nie punktem wyjścia” – napisał Burnham. Partia Konserwatywna nazwała rządową strategię zatrudnienia młodzieży „katastrofą”.
Prawie milion młodych poza nauką i pracą
Według najnowszych danych brytyjskiego urzędu statystycznego ONS prawie milion osób w wieku od 16 do 24 lat to tzw. Neets – młodzi ludzie, którzy nie uczą się, nie pracują i nie szkolą się. Około 39 procent z nich jest bezrobotnych, a pozostałe 61 procent to osoby bierne zawodowo, czyli nieposzukujące pracy.
Liczba osób w wieku od 18 do 24 lat pobierających świadczenia dla bezrobotnych wynosi 331 000. To prawie dwa razy więcej niż w 2016 r., ale mniej niż szczytowe poziomy około 500 000 po kryzysie finansowym w 2008 r. i po pandemii Covid w 2020 r.
W przyszłym roku brytyjski rząd wyda na świadczenia socjalne 353 miliardy funtów. Nieco mniej niż połowa tej kwoty przypadnie na emeryturę państwową (State Pension), a reszta na świadczenia m.in. zdrowotne, z tytułu niepełnosprawności i dla bezrobotnych.
Premier: system mówi młodym „do widzenia”
W swoim felietonie premier napisał, że te dane pokazują „pokolenie, któremu odbiera się szansę na życiowy start”.
To katastrofa gospodarcza i moralna porażka. I to musi się zmienić – napisał Burnham.
Jak wyliczył, do kryzysu przyczyniły się dwa lata lockdownów w czasie pandemii Covid, media społecznościowe, które podkopują „pewność siebie i poczucie przynależności”, system edukacji nastawiony na „ścieżkę uniwersytecką”, rynki pracy oferujące „zbyt mało możliwości” oraz błędy poprzednich rządów.
Dziś system świadczeń oferuje ocenę, wypłatę, a potem do widzenia. Zbyt często nie ma wsparcia, propozycji zdobycia umiejętności ani szansy na pracę – napisał premier.
Burnham zapowiedział zmianę podejścia do świadczeń. Jak napisał, system „nie będzie już zaczynał od ustalenia, jakie świadczenia przysługują młodej osobie”, lecz „od jej ambicji i pomocy potrzebnej do ich realizacji”.
Albo inwestujemy w sukces naszych młodych ludzi, albo płacimy za porażkę przez system świadczeń. Nie stać nas na jedno i drugie – podkreślił.
Praktyki zawodowe i miejsca w budownictwie
W tym samym tygodniu ministrowie mają przedstawić plany utworzenia 22 400 miejsc praktyk zawodowych rocznie w firmach m.in. z branży księgowej, prawniczej i doradczej, a do tego 40 000 miejsc w budownictwie.
Minister biznesu i handlu w gabinecie cieni Julia Lopez (Partia Konserwatywna) skrytykowała rząd.
Partia Pracy okazała się katastrofą dla pracy młodych ludzi. Jej podwyżki podatków i biurokracja utrudniły firmom zatrudnianie, inwestowanie i rozwój, niszcząc szanse młodych, którzy chcą zrobić pierwszy krok w karierze – stwierdziła.
Konserwatyści zapowiadają, że obcięliby budżet świadczeń o 36 miliardów funtów rocznie, m.in. przywracając limit świadczeń na dwoje dzieci (two-child limit) w Universal Credit (główne świadczenie socjalne dla osób w wieku produkcyjnym) i ograniczając krąg osób otrzymujących dodatek mieszkaniowy (Housing Benefit).
Wiceprzewodniczący Partii Zielonych Mothin Ali zarzucił z kolei Partii Pracy, że planuje „kartę cięć świadczeń”, która odbierze wsparcie młodym ludziom, „już i tak zmagającym się z trudnościami i bezbronnym”.
Milburn: przesunąć pieniądze ze świadczeń na wsparcie w zatrudnieniu
Burnham potwierdził, że długo oczekiwany pełny przegląd sytuacji młodych ludzi na rynku pracy zostanie opublikowany w listopadzie, i zapewnił, że rząd potraktuje jego zalecenia „poważnie”.
Premier podkreśla znaczenie zachęt do podjęcia pracy, ale autor przeglądu Alan Milburn zasugerował, że mogą nastąpić cięcia świadczeń. Były minister zdrowia powiedział dziennikowi The Guardian, że trzeba „przesunąć pieniądze z systemu świadczeń na większe wsparcie w zatrudnieniu”.
To nie jest pokolenie leni i mięczaków. Jeśli zapewnimy więcej możliwości i więcej wsparcia, przytłaczająca większość młodych ludzi z tego skorzysta, bo tego właśnie chcą. System nie daje młodym tego, czego chcą, czyli pracy – powiedział Milburn.
Według jego wyliczeń rząd wydaje na świadczenia dla młodych ludzi 25 razy więcej niż na pomoc w znalezieniu przez nich pracy. Obecną skalę zjawiska Neets Milburn nazwał „haniebną”.
Trudne rozmowy w Partii Pracy
Aby obniżyć wydatki na świadczenia, Burnham i Milburn będą potrzebowali poparcia tych posłów Partii Pracy, którzy wcześniej sprzeciwili się próbom ówczesnego premiera Keira Starmera ograniczenia wydatków o 5 miliardów funtów rocznie.
Posłowie z tylnych ław protestowali wtedy przeciwko zaostrzeniu zasad przyznawania świadczeń zdrowotnych dla osób w wieku produkcyjnym. Po buncie w partii ówczesny premier musiał wycofać się z tych planów. Dwie najbliższe współpracowniczki Burnhama, które zasiadają teraz w rządzie – Louise Haigh, faktycznie jego zastępczyni, oraz Anneliese Midgley, odpowiedzialna za dyscyplinę partyjną w Izbie Gmin (chief whip) – należały do czołowych postaci tamtego buntu.
Mimo to trudne decyzje są nieuniknione. Osoby z otoczenia rządu nie mają wątpliwości, że powiązanie cięć uprawnień do świadczeń z finansowaniem większego wsparcia w zatrudnieniu jest nieuniknione. Burnham obiecał, że nie będzie „prymitywnych cięć”, jednak doradcy Partii Pracy twierdzą, że nie da się pozostawić bez zmian systemu dla osób poniżej 25. roku życia.
Minister pracy i emerytur Pat McFadden przychylnie patrzy na propozycję Milburna, by stworzyć nowy, równoległy system świadczeń dla młodych ludzi, jednak tak duża zmiana będzie wymagała ustawy. Minister finansów John Healey ma przedstawić swój pierwszy budżet 28 października i nie oczekuje się, by było w nim wiele o świadczeniach. Zamiast tego przygotowywany jest projekt ustawy, nad którym posłowie mają głosować prawdopodobnie na początku nowego roku.