Pielęgniarka utknęła w windzie w drodze do chorego niemowlęcia – teraz grozi jej sąd za opłatę parkingową 266 funtów
Pielęgniarka środowiskowa zaparkowała na miejscu dla mieszkańców w Perry Barr w Birmingham, by dotrzeć do chorego dziecka. Firma parkingowa domaga się 266 funtów.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Pielęgniarka środowiskowa, która utknęła w windzie, idąc z pomocą do chorego niemowlęcia, ma zapłacić 266 funtów opłaty karnej i grozi jej postępowanie sądowe. Jak podaje nadawca publiczny BBC, 48-letnia Lisa Smith spędziła godzinę i 15 minut w bloku mieszkalnym w Perry Barr Village w Birmingham, gdzie opiekowała się dzieckiem w mieszkaniu na piątym piętrze. Kobieta odwołuje się od opłaty.
Do zdarzenia doszło 3 listopada 2025 r. Pielęgniarka przyjechała na miejsce samochodem służbowym NHS i razem ze współpracowniczką zaparkowała na miejscu tylko dla posiadaczy zezwoleń. Personel medyczny może tam stać przez 30 minut. Nie było innego wolnego miejsca.
Zamknięte w windzie
Obie wsiadły do windy, bo miały ze sobą torby ze sprzętem medycznym. Winda utknęła, a kobiety spędziły w niej od 20 do 30 minut, zanim uwolnił je jeden z mieszkańców. Na górę dotarły po schodach.
Weszłyśmy do budynku, była tam winda, drzwi się zamknęły, ale winda nie ruszyła, a drzwi się nie otworzyły. Kilka razy naciskałyśmy przycisk alarmowy, ale nikt nie odpowiadał, więc zaczęłyśmy walić w drzwi. W końcu wyszedł jeden z mieszkańców, podważył drzwi i powiedział, że to się „zdarza ciągle” – relacjonuje Lisa Smith.
Niemowlę przewieziono do szpitala. Pielęgniarka straciła jeszcze trochę czasu, bo jej współpracowniczka pomagała komuś wnieść wózek dziecięcy na ostatnie piętro.
Nakaz sądowy po powrocie do pracy
Wezwanie do zapłaty (Penalty Charge Notice) wystawiła prywatna firma parkingowa Civil Enforcement Ltd. BBC zwróciło się do niej o komentarz. Pielęgniarka dowiedziała się o opłacie dopiero w lutym, bo była na zwolnieniu chorobowym. Okazało się wtedy, że wydano już nakaz sądowy na kwotę 266 funtów.
„To bardzo stresujące. Może mi grozić wyrok sądu hrabstwa (county court judgment). Po prostu wykonywałam swoją pracę. Chciałabym ich zapytać: co byście zrobili, gdyby chodziło o wasze dziecko?” – mówi Lisa Smith. Jak dodaje, gdyby musiała zaparkować daleko i nieść cały sprzęt, nie wiadomo, czego właściwie by od niej oczekiwano.
Posłanka interweniuje
Sprawą pielęgniarki zajęła się posłanka z okręgu Dudley Sonia Kumar.
Windy były zepsute. Wspięła się na piąte piętro, żeby dotrzeć do pacjenta, a teraz grozi jej za to sprawa w sądzie. Tak nie może być. Poprosiłam firmę, by przyjrzała się faktom i anulowała opłatę. Pielęgniarki powinny móc wykonywać swoją pracę bez takiego ciężaru – powiedziała posłanka.