Czy Londyn naprawdę jest najbardziej opodatkowanym centrum finansowym – lobby bankowe oskarżane o pominięcie Paryża przed budżetem
Organizacja reprezentująca banki w Wielkiej Brytanii jest oskarżana o wybiórcze dobieranie danych i wprowadzanie rządu w błąd. Jak podaje dziennik The Guardian, UK Finance twierdzi, że podwyżka...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Organizacja reprezentująca banki w Wielkiej Brytanii jest oskarżana o wybiórcze dobieranie danych i wprowadzanie rządu w błąd. Jak podaje dziennik The Guardian, UK Finance twierdzi, że podwyżka podatków dla banków w budżecie przedstawianym w środę 28 października osłabiłaby konkurencyjność Londynu wobec innych centrów finansowych. Krytycy zwracają jednak uwagę, że w porównaniach organizacji od lat brakuje Paryża.
Spis treści
UK Finance, do której należą m.in. Lloyds, JP Morgan i Revolut, co roku zleca raport zestawiający wszystkie podatki płacone przez duży bank – w tym podatek od osób prawnych (corporation tax), składki na ubezpieczenie społeczne, VAT i opłaty nakładane wyłącznie na banki.
Londyn na czele, Paryża brak
Raport przygotowany przez firmę doradczą PwC wskazuje Londyn jako miasto o najwyższym obciążeniu podatkowym – łączna stopa podatkowa wynosi tam 46,2 procent, wobec 42,2 procent w Amsterdamie, 39,1 procent we Frankfurcie, 29 procent w Dublinie i 27,9 procent w Nowym Jorku. UK Finance mocno nagłaśnia te dane, także w niedawnym liście do ministra finansów Johna Healeya (Partia Pracy), w którym ostrzegła, że przy wyższych podatkach banki mogą przenieść działalność i miejsca pracy do konkurencyjnych ośrodków.
Pojawiają się jednak pytania, dlaczego w zestawieniach stale pomijany jest Paryż – jeden z największych rywali Londynu, gdzie działa wiele dużych banków inwestycyjnych, w tym JP Morgan, Goldman Sachs i Barclays. Z wyliczeń dziennika The Guardian, sprawdzonych przez jedną z czołowych firm księgowych, wynika, że ten sam bank w Paryżu płaciłby od 51,6 do 57,3 procent, czyli nawet o 11,1 punktu procentowego więcej niż w Londynie.
UK Finance tłumaczy, że rozważała uwzględnienie Paryża, ale nie była w stanie uzyskać wiarygodnych, porównywalnych danych dla modelowego banku z raportu. Jak podkreśla organizacja, Paryża nie pominięto ze względu na jego sytuację podatkową, a pięć miast w zestawieniu pozostaje niezmiennych, by można było porównywać wyniki w czasie. Wcześniejsze edycje raportu pokazywały też, że np. we Frankfurcie łączna stopa podatkowa bywała wyższa niż w Wielkiej Brytanii.
Związki zawodowe chcą wyższego podatku dla banków
Sekretarz generalny centrali związkowej Trades Union Congress (TUC) Paul Nowak stwierdził, że „niewielkim zaskoczeniem jest to, że część lobby finansowego wybiera kraje pod swoje argumenty”. Jego zdaniem to wprowadzająca w błąd próba podważenia sprawiedliwych podatków, która nic nie mówi o podatkach faktycznie płaconych przez największe brytyjskie banki.
Simon Youel z organizacji kampanijnej Positive Money zwrócił uwagę na „wyraźny brak Paryża” i zapytał, czy pominięto go celowo, by sponsor raportu mógł twierdzić, że City of London (londyńskie centrum finansowe) płaci więcej podatków niż jakikolwiek inny ośrodek finansowy na świecie. Obie organizacje od dawna zabiegają o wyższe opodatkowanie banków. Według TUC odwrócenie obniżek wprowadzonych przez konserwatystów i podniesienie dodatkowego podatku bankowego (bank surcharge) z 3 do 8 procent przyniosłoby 2,25 miliarda funtów rocznie.
W czasie, gdy ludzie pracy pilnie potrzebują wsparcia, minister finansów ma obowiązek poprosić tych, którzy zarobili na nadzwyczajnych zyskach, o uczciwszy udział w podatkach. Brytyjskie banki przeżywają rozkwit i wypłacają miliardy akcjonariuszom i kadrze kierowniczej – podkreślił Paul Nowak.
Część bankierów akceptuje podwyżkę
Prezes banku Barclays C.S. Venkatakrishnan powiedział w czwartek 22 października dziennikarzom, że finansowe skutki podwyżki podatków dla banków byłyby „do zniesienia”, i zadeklarował ministrowi finansów „pełne poparcie”. Z kolei szef JP Morgan Jamie Dimon ostrzegał w maju, że może zrezygnować z planów budowy nowej siedziby w Londynie za 3 miliardy funtów, jeśli Wielka Brytania stanie się „wroga” wobec banków. W zeszłym miesiącu Dimon spotkał się z Andym Burnhamem i Johnem Healeyem i ostrzegł, że kolejne obciążenia sektora mogą zagrozić inwestycjom i miejscom pracy.
Rzecznik brytyjskiego ministerstwa finansów (Treasury) przypomniał, że decyzje podatkowe minister finansów ogłasza przy okazji wydarzeń budżetowych, a resort nie komentuje plotek, spekulacji ani propozycji.