Walijskie rugbystki pokonały Japonię 17:0 w Tokio – druga wygrana w WXV mimo deszczu, wiatru i kontuzji Freyi Bell
Reprezentacja Walii kobiet wygrała w sobotę 24 października z Japonią 17:0 w rozgrywkach WXV Global Series; dwa przyłożenia zdobyła Seren Lockwood.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Reprezentacja Walii kobiet w rugby pokonała w sobotę 24 października Japonię 17:0 w Tokio i odniosła drugie zwycięstwo w rozgrywkach WXV Global Series. Jak podaje nadawca publiczny BBC, zmienny wiatr, deszcz i wilgotność sprawiły, że mecz drużyn zajmujących 11. i 12. miejsce w światowym rankingu był wyrównaną walką. Dwa przyłożenia zdobyła łączniczka młyna Seren Lockwood, jedno dołożyła Kelsey Jones, a podwyższenie wykorzystała Freya Bell.
Według BBC drużyna trenera Seana Lynna nie zagrała imponująco, ale pokazała, że potrafi wygrywać także brzydko. Obie reprezentacje zmierzą się ponownie w sobotę 31 października w Kumagaya.
Pierwsza połowa
Gospodynie grały w ramach podwójnego meczu z męską reprezentacją, zorganizowanego z okazji stulecia japońskiego rugby. Wcześniej dwukrotnie postawiły trudne warunki Irlandii, ale już w szóstej minucie straciły na dziesięć minut flankerkę Nami Asari, ukaraną żółtą kartką. Walijki szybko przyłożyły piłkę po autowym z pięciu metrów, jednak po analizie wideo punkty anulowano z powodu przeszkadzania przez Jorję Aiono.
Japonki odpowiedziały własnymi atakami, ale walijska obrona była skuteczna. Przełom nastąpił pięć minut przed przerwą: po autowym Bell dociągnęła piłkę pod linię, a Lockwood wykorzystała lukę w obronie. Bell podwyższyła i do przerwy Walia prowadziła 7:0. Według BBC był to rozczarowujący występ po 74 punktach zdobytych w dwóch poprzednich meczach z RPA i USA, choć warunki nie sprzyjały gościom.
Kontuzja Bell i kolejne przyłożenia
Po przerwie Japonki atakowały groźniej, a Walię spotkał cios – Freya Bell z poważnie wyglądającym urazem kolana opuściła boisko na noszach. Zastąpiła ją Courtney Keight, a przed upływem godziny gry na boisku pojawiła się też Lleucu George. W 65. minucie Kelsey Jones zdobyła drugie przyłożenie z maulu po autowym. Kolejne punkty Lockwood anulowano z powodu spalonego przy przechwycie, ale trzy minuty przed końcem zawodniczka zdobyła drugie przyłożenie po podaniu George.
Walijki próbowały jeszcze wywalczyć punkt bonusowy, gdy na ławkę kar trafiła Nami Yoshida, ale musiały zadowolić się trzema przyłożeniami. Był to ich pierwszy mecz bez straty punktów od wygranej 65:0 z Hongkongiem w listopadzie 2018 r.