Zabytkowe przytułki z 1620 r. na Anglesey zamienią się w tanie mieszkania dla młodych – budynek stał pusty 15 lat
Rada hrabstwa Anglesey zgodziła się na przebudowę przytułków Penmynydd Almshouses w trzy mieszkania na wynajem dla młodych ludzi i rodzin.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Zabytkowe przytułki z XVII wieku w Penmynydd na wyspie Anglesey w Walii zamienią się w przystępne cenowo mieszkania dla młodych ludzi. Jak podaje nadawca publiczny BBC, rada hrabstwa Anglesey zgodziła się na przebudowę pięciu istniejących lokali w trzy mieszkania na wynajem, które mają pozwolić mieszkańcom odkładać pieniądze na zakup własnego domu. Budynek wpisany do rejestru zabytków (Grade II) od 15 lat stoi pusty.
Spis treści
Przytułki Penmynydd Almshouses powstały w 1620 r. dzięki zapisowi w testamencie w wysokości 1 000 funtów – miały zapewniać dach nad głową „ubogim o dobrym i uczciwym charakterze” z okolicy. Początkowo mieszkało w nich dziesięciu mężczyzn w wieku powyżej 50 lat, później przyjmowano także kobiety. W latach 60. XX wieku liczba lokali zmalała do pięciu, a ostatni mieszkaniec wyprowadził się w maju 2011 r.
Dwóch fundatorów i surowe zasady
Przytułki (almshouses) to mieszkania o charakterze dobroczynnym dla potrzebujących – historycznie dla ubogich, osób starszych lub z niepełnosprawnościami – zwykle prowadzone przez organizację charytatywną albo fundację.
Pierwszą darowiznę zapisał w testamencie Lewis Rogers w 1617 r. Choć była „hojna”, nie wystarczyła na budowę i utrzymanie przytułków. Wsparły je potem pieniądze z testamentu Lewisa Owena z 1624 r., który został drugim dobroczyńcą. Mieszkańcy musieli przestrzegać surowych zasad, które były warunkiem pobytu.
Ostatni lokator, Tom Brown, przeniósł się w 2011 r. do mieszkania komunalnego w Llangefni. Obiekt, znany też jako Tai Lewis Rogers, składa się obecnie z pięciu parterowych domów i zewnętrznych pralni oraz dwóch przyległych wybiegów dla zwierząt. Według dokumentacji lata nieużywania sprawiły, że budynki „nie nadają się już do zamieszkania”.
Odpowiedź na kryzys mieszkaniowy
Wizją powierników jest odnowienie budynków i stworzenie trzech mieszkań z dwiema sypialniami, dostosowanych do współczesnych potrzeb, przy zachowaniu architektonicznego charakteru przytułków. Projekt ma zapewnić „wysokiej jakości domy dla młodych ludzi i rodzin w Penmynydd” z poszanowaniem historycznego i architektonicznego znaczenia obiektu. Wniosek, złożony przez fundację Penmynydd Almshouse Trust, obejmuje też przebudowy i rozbudowy, przydomową oczyszczalnię ścieków i panele słoneczne.
Jak czytamy we wniosku, Penmynydd to „wiejska miejscowość, która zmaga się z poważnymi problemami” z dostępnością mieszkań. Wysokie ceny nieruchomości, brak tanich mieszkań i ograniczenia w nowym budownictwie sprawiają, że młodym ludziom i rodzinom niemal nie da się zostać w okolicy. Kryzys mieszkaniowy doprowadził – według wniosku – do „exodusu” walijskojęzycznej młodzieży, co szkodzi „równowadze językowej” społeczności.
Powiernicy uważają, że potrzeby mieszkańców Walii w Penmynydd są zgodne z duchem pierwotnego zamiaru Lewisa Rogersa, którym była pomoc potrzebującym. Dzięki nowoczesnym, przystępnym cenowo domom dla młodych ludzi przytułki znów odegrają kluczową rolę w społeczności – napisano we wniosku.
Bez sprzedaży Kościołowi
Rozmowy o przyszłości przytułków trwały od dekady. Propozycje przekazania własności Kościołowi w Walii (Church in Wales), co pozwoliłoby sprzedać nieruchomość, fundacja odrzuciła, bo chciała chronić „misję” budynków nadaną przez Rogersa. Powiernicy uznali, że każde inne rozwiązanie byłoby „zaniedbaniem ich obowiązków”, dlatego postanowili przytułki odnowić. Jak podkreślono w dokumentach, mimo obecnego stanu pozostają one wysoko cenionym zabytkiem w samym sercu społeczności Penmynydd.