Middlesbrough najtrudniejszym miejscem do dorastania w Anglii według rzeczniczki praw dziecka – burmistrz, nauczyciele i opiekunowie młodzieży protestują przeciw etykiecie
Middlesbrough w północno-wschodniej Anglii wypadło najgorzej w raporcie rzeczniczki praw dziecka w Anglii (Children’s Commissioner) Rachel de Souzy, który wskazuje miejsca, gdzie najtrudniej...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Middlesbrough w północno-wschodniej Anglii wypadło najgorzej w raporcie rzeczniczki praw dziecka w Anglii (Children’s Commissioner) Rachel de Souzy, który wskazuje miejsca, gdzie najtrudniej dorastać. Jak podaje dziennik The Guardian, mieszkańcy, nauczyciele i burmistrz miasta nie kwestionują problemów, ale uważają, że takie rankingi są demotywujące i przynoszą więcej szkody niż pożytku. „To rozczarowujące, to kolejny cios” – powiedział jeden z opiekunów młodzieży pracujących w mieście.
Spis treści
Raport „The Childhood Lottery”
W raporcie zatytułowanym The Childhood Lottery rzeczniczka ogłosiła, że dzieciństwo jest w „stanie wyjątkowym”. Opracowanie opiera się na zbiorze 162 wskaźników dotyczących życia dzieci w Anglii – od ubóstwa wśród dzieci, przez wykluczenia ze szkół, po złą jakość powietrza. Na samym dole zestawienia znalazło się Middlesbrough.
Dziennikarze The Guardian odwiedzili miasto i rozmawiali z dziećmi oraz osobami, które z nimi pracują. Nikt nie zaprzeczał, że wyzwań jest wiele, ale nikt też nie uważał, że taka etykieta pomaga.
Klub młodzieżowy w Coulby Newham
W klubie młodzieżowym na osiedlu Coulby Newham dzieci w wieku od 10 lat robiły dekoracje na Halloween, gotowały, grały w tenisa stołowego i w zbijaka. 15-letnia dziewczyna powiedziała, że lubi życie w Middlesbrough, park Albert Park, muzeum Dorman Museum i mecze piłkarskie, choć wie, że nie wszyscy mają tak dobrze. Jeden z chłopców nie rozumiał pytania, czy trudno być dzieckiem w Middlesbrough. „Będę tu przez resztę życia. Dlaczego miałbym wyjeżdżać?” – odpowiedział.
Wayne Mason, były żołnierz i dyrektor organizacji Linx Youth Project, która prowadzi klub, przyznał, że raport rozczarował jego zespół.
Przykleja się kolejną etykietę Middlesbrough i jego młodym mieszkańcom, a mamy ich już bardzo, bardzo wiele – mówi Wayne Mason.
Jego zastępczyni Eilís Sexton zastanawia się, jak raport odbiorą młodzi ludzie, którzy chcą założyć rodzinę, wiedząc, że ich dziecko ma mieć „najtrudniejsze dzieciństwo” w kraju. Oboje nie podważają statystyk, ale podkreślają, że jest też druga strona. „Mówimy zawsze o deprywacji, biedzie i przestępczości, ale nie mówimy o wspólnocie” – zauważa Mason.
Raport ukazał się kilka tygodni po wypadku na drodze A66, w którym samochód z pięciorgiem młodych ludzi zderzył się z radiowozem z dwojgiem policjantów – zginęli wszyscy w obu pojazdach. Według mieszkańców część relacji medialnych pokazała wówczas obraz miasta rządzonego przez gangi, który nie odpowiada rzeczywistości.
Burmistrz: „Wiemy, kim jesteśmy”
Wyraźnie poirytowany burmistrz Middlesbrough Chris Cooke (Partia Pracy) podkreśla, że ludzie z zewnątrz często mówią mieszkańcom, jacy są. „Wiemy, kim jesteśmy. Jest też druga strona” – powiedział. Sam dorastał w rodzinie, w której była przemoc, jako nastolatek stracił ojca, który odebrał sobie życie, a potem trafił do pieczy zastępczej. Jak mówi, w żadnym momencie nie pomogłoby mu, gdyby ktoś powtarzał, że jego życie jest trudne albo że to miejsce nie pozwoli mu osiągnąć celów.
Middlesbrough jest jednym z 16 samorządów w Anglii, które wydają ponad 80 procent podstawowego budżetu na opiekę społeczną. Burmistrz zapowiada inwestycje w usługi dla młodzieży, m.in. fundusz, który ma zapewnić klub młodzieżowy w każdym rejonie kodu pocztowego w mieście.
Szkoła: „Nasze dzieci są radosne”
W szkole podstawowej Newport, która ma szczególnie dobrze wyposażoną bibliotekę, dyrektorka Patricia Maxwell powiedziała, że raport nie mówi jej niczego, czego by nie wiedziała, ale pomija pozytywy dorastania w Middlesbrough. Jak podaje dziennik, wskaźniki czytania dla przyjemności w mieście są znacznie powyżej średniej krajowej.
„To sugeruje, że te dzieci żyją naprawdę nieszczęśliwie, a tak nie jest w przypadku naszych dzieci. Są radosne” – podkreśliła wicedyrektorka Stacey Carlisle. Obie nauczycielki zapewniają, że nie chciałyby pracować nigdzie indziej. „Nie chcemy, żeby czuły się naznaczone i słyszały, że nie mogą tego osiągnąć. To, że żyjesz w trudnym otoczeniu, nie oznacza, że ono cię definiuje” – dodała Patricia Maxwell.