Thames Water prosi wierzycieli o kolejne 2,4 miliarda funtów – bez nich pieniądze skończą się na przełomie roku
Thames Water prosi wierzycieli o kolejne 2,4 miliarda funtów, bo bez nich pieniądze skończą się pod koniec 2026 r. lub na początku 2027 r.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Thames Water, największe przedsiębiorstwo wodociągowe w Wielkiej Brytanii, zwróciło się do wierzycieli o kolejne 2,4 miliarda funtów, bo kończą mu się pieniądze – informuje dziennik The Guardian. W czwartek 15 października spółka przekazała, że potrzebuje kolejnego krótkoterminowego zastrzyku gotówki, ponieważ nie zdąży zawrzeć długoterminowego porozumienia w sprawie swojego ogromnego zadłużenia, zanim środki wyczerpią się „pod koniec 2026 r. lub na początku 2027 r.”. Bez dodatkowych pieniędzy od wierzycieli firmie grozi utrata płynności.
W komunikacie giełdowym Thames Water poinformowało, że „nie spodziewa się zakończenia procesu dokapitalizowania przed tym terminem”.
Dług sięga 20 miliardów funtów
Przedsiębiorstwo obsługuje 16 milionów klientów w Londynie i dolinie Tamizy. Od kilku lat balansuje jednak na krawędzi upadku, przytłoczone długiem, który sięga obecnie około 20 miliardów funtów. Akcjonariusze wycofali się ze spółki, a faktyczną kontrolę nad nią przejęli wierzyciele, którzy wypracowują porozumienie pozwalające uniknąć bankructwa.
W lutym ubiegłego roku wierzyciele udzielili spółce 3 miliardów funtów pomocy, która miała pozwolić jej przetrwać negocjacje w sprawie redukcji długów i dokapitalizowania. Wierzyciele, występujący wspólnie jako London & Valley Water, to grupa kierowana przez amerykańskie fundusze hedgingowe, m.in. Elliott Management i Silver Point Capital, oraz inwestorów instytucjonalnych, w tym BlackRock i M&G.
Rozmowy się jednak przeciągają, a Thames Water wykorzystało już 2,65 miliarda funtów z 3 miliardów. W efekcie spółka jest niebezpiecznie blisko wyczerpania środków, choć jednocześnie prowadzi szereg kosztownych napraw i modernizacji.
Jak podaje Thames Water, dodatkowe pieniądze „przedłużą płynność finansową do jesieni 2027 r. i pozwolą kontynuować program inwestycyjny oraz wprowadzać usprawnienia dla klientów i środowiska”.
Plan ratunkowy a polityka rządu
Wierzyciele przygotowali szczegółowy plan ratunkowy, w ramach którego umorzyliby 9,6 miliarda funtów pożyczek. Plan zależy jednak od zgody regulatora rynku wodnego Ofwat na to, by spółka z góry zapłaciła ustalone kary za kilka lat, co w praktyce oznaczałoby stworzenie dla niej specjalnego reżimu. Taka perspektywa okazała się politycznie trudna do przyjęcia dla rządu Partii Pracy.
Część polityków Partii Pracy i działaczy ekologicznych wzywała Keira Starmera (Partia Pracy), a następnie Andy’ego Burnhama (Partia Pracy) do objęcia Thames Water zarządem specjalnym (special administration) – formą tymczasowej kontroli państwa na czas poszukiwania nowego nabywcy.
Burnham zapowiedział większą kontrolę publiczną nad brytyjską branżą wodociągową i stwierdził, że przejęcie Thames Water na własność publiczną „jest tym, co powinno zostać zrobione”.
Zmiana na stanowisku premiera wywołała ponadto niepewność regulacyjną w całej branży. Rząd Starmera zobowiązał się wdrożyć zalecenia dotyczące zmian w systemie wodociągowym, przygotowane przez byłego wiceprezesa Banku Anglii Johna Cunliffe’a. Rząd Burnhama nie wyjaśnił jeszcze, co zamierza w tej sprawie zrobić.
Thames Water zapewnia, że „nadal ściśle współpracuje z zainteresowanymi stronami, by wypracować rozwiązanie rynkowe”. Wierzyciele spółki mają głosować nad propozycjami jeszcze w październiku.