Autobusy w Szkocji pod kontrolą publiczną do 2031 r. – John Swinney zapowiada zmiany, przewoźnik McGill’s grozi oporem
John Swinney zapowiedział na konferencji SNP objęcie autobusów w Szkocji kontrolą publiczną do 2031 r.; przewoźnik McGill's zapowiada zdecydowany opór.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Autobusy w Szkocji zostaną objęte kontrolą publiczną do 2031 r. – zapowiedział w sobotę 17 października pierwszy minister Szkocji John Swinney. Jak podaje portal The Independent, powołując się na agencję PA, szef szkockiego rządu przemawiał w Aberdeen na dorocznej konferencji swojej partii – Szkockiej Partii Narodowej (SNP). Zapowiedział, że jego rząd do następnych wyborów zmieni zasady franczyzy i regulacji przewozów. Przewoźnik autobusowy McGill’s zapowiada, że takie plany spotkają się ze „zdecydowanym oporem”.
Spis treści
Jak nieoficjalnie wiadomo, zmiany mają dać regionalnym partnerstwom transportowym większy wpływ na trasy i ceny biletów w sieci autobusowej, bez konieczności przejmowania jej na własność przez rząd.
Firma McGill’s zarzuciła rządowi próbę zawłaszczenia przedsiębiorstw, choć plany dotyczą zmiany warunków umów, które zawierają przewoźnicy. Projekt ustawy ma trafić do parlamentu Szkocji (Holyrood) w przyszłym roku.
„Potrzebujemy więcej autobusów”
Potrzebujemy więcej autobusów i potrzebujemy częstszych kursów. To dobre dla osób dojeżdżających do pracy i dobre dla klimatu. Dlatego mogę dziś ogłosić, że do końca tej kadencji parlamentu, dzięki franczyzie i regulacji, SNP przywróci sieć autobusową pod kontrolę publiczną – mówił Swinney do członków partii.
W sobotnim przemówieniu pierwszy minister zapowiedział też rozszerzenie limitu ceny biletu autobusowego w wysokości 2 funtów – od kwietnia ma on objąć Aberdeen i hrabstwo Aberdeenshire.
Obecnie limit obowiązuje w aglomeracji Glasgow oraz w regionie Highlands i na wyspach (Highlands and Islands). Rząd planuje rozszerzyć go na cały kraj do końca kadencji parlamentu w 2031 r.
Właściciele McGill’s: „konfiskata przedsiębiorstwa”
Sandy Easdale, który jest współwłaścicielem McGill’s razem z bratem Jamesem, skomentował: „Co się stało z łagodnym Johnem Swinneyem?”.
„Wygląda na to, że przemienił się w kolejnego Idi Amina albo Roberta Mugabe – obaj, nawiasem mówiąc, doprowadzili swoje kraje do bankructwa katastrofalną polityką finansową” – dodał.
Zapowiedź pierwszego ministra zagraża przedsiębiorstwom zbudowanym dzięki latom prywatnych inwestycji, ciężkiej pracy i ryzyka handlowego. McGill’s nigdy nie był własnością publiczną. W naszym przypadku nie ma czego „przywracać” pod kontrolę publiczną – przekazał prezes firmy Ralph Roberts.
Z naszej perspektywy odebranie firmie możliwości obsługi sieci, którą zbudowała, i wystawienie tych usług na przetarg to konfiskata przedsiębiorstwa. Ministrowie nie wzięliby pod uwagę takiego traktowania hoteli, supermarketów czy sklepów odzieżowych – stwierdził.
Jak dodał, właściciele firmy zainwestowali znaczne środki w jej rozwój i poprawę usług.
Mają środki i determinację, by bronić tego, co zbudowali, i są gotowi skorzystać z każdej dostępnej drogi prawnej, by to chronić. Ministrowie nie powinni mieć wątpliwości, że każda próba odebrania tego przedsiębiorstwa spotka się ze zdecydowanym oporem – podkreślił Roberts.
Laburzyści za, branża chce elastyczności
Wiceprzewodnicząca szkockiej Partii Pracy Jackie Baillie oświadczyła: „Z zadowoleniem przyjmujemy jego zobowiązanie do dalszego rozszerzenia limitu ceny biletu autobusowego w wysokości 2 funtów i przywrócenia sieci autobusowej pod kontrolę publiczną”.
„Będziemy w tej sprawie współpracować ze szkockim rządem, by zostało to zrealizowane w interesie mieszkańców Szkocji” – dodała.
Paul White, dyrektor szkockiego oddziału organizacji branżowej przewoźników Confederation of Passenger Transport (CPT Scotland), uważa, że model kontroli publicznej powinien odpowiadać potrzebom poszczególnych obszarów.
Nie ma jednego modelu, który sprawdza się w każdej społeczności w Szkocji. Samorządy i regionalne partnerstwa transportowe, we współpracy z przewoźnikami, pasażerami i szerszą opinią publiczną, powinny móc wybrać rozwiązanie, które najlepiej służy ich obszarowi. Większa kontrola publiczna może być w niektórych miejscach właściwa, ale to nie uzasadnia narzucania tego samego podejścia w całym kraju – mówił.
Przewoźnicy czekają na szczegóły
Jak dodał White, limit ceny w wysokości 2 funtów to szansa na przyciągnięcie nowych pasażerów i pomoc obecnym klientom w pokryciu kosztów podróży.
Przewoźnicy są gotowi współpracować ze szkockim rządem przy rozszerzeniu limitu na Aberdeen i Aberdeenshire, pod warunkiem że zostanie on odpowiednio sfinansowany, a przewoźnikom zostaną należycie zwrócone koszty. Wprowadzanie limitu powinno opierać się na danych i doświadczeniach z dotychczasowych programów w regionie Highlands i na wyspach oraz na obszarze regionalnego zarządu transportu Strathclyde Partnership for Transport.
Pierwszy minister musi teraz jak najszybciej podjąć rozmowy z branżą autobusową i przedstawić, jak te propozycje miałyby działać w praktyce. W Szkocji działa około 150 przewoźników autobusowych i wszyscy potrzebują jasności, co dzisiejsza zapowiedź oznacza dla ich firm – podkreślił dyrektor CPT Scotland.