Proces w sprawie zamachu nad Lockerbie odbędzie się – sąd w Waszyngtonie odrzucił wniosek oskarżonego Libijczyka
Libijczyk oskarżony o skonstruowanie bomby, która w 1988 r. zniszczyła nad szkockim Lockerbie samolot Pan Am 103, przegrał próbę umorzenia sprawy. Proces w Waszyngtonie ma ruszyć 19 stycznia.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Libijczyk oskarżony o skonstruowanie bomby, która 21 grudnia 1988 r. zniszczyła nad szkockim Lockerbie amerykański samolot pasażerski, przegrał próbę doprowadzenia do umorzenia sprawy. Jak podaje nadawca publiczny BBC, Abu Agila Mas’ud al-Marimi twierdził, że padł ofiarą nielegalnego wydania, gdy w 2022 r. przekazano go z Libii pod amerykańską jurysdykcję. Sędzia federalnego sądu okręgowego w USA orzekła jednak, że sposób, w jaki go sprowadzono, nie powinien przeszkodzić w procesie, który ma się rozpocząć w Waszyngtonie w styczniu. Al-Marimi zaprzecza, by odegrał kluczową rolę w zamachu na lot Pan Am 103, w którym zginęło 270 osób.
Spis treści
Obrona: uprowadzenie w środku nocy
Wniosek o umorzenie sprawy ujawniono w dokumentach złożonych w sądzie w Waszyngtonie. Według obrońców al-Marimi został w 2022 r. brutalnie uprowadzony ze swojego domu w Trypolisie przez uzbrojonych członków milicji w ramach operacji „przeprowadzonej po kryjomu w środku nocy”. Jak twierdzą, kilka tygodni później, po przetrzymywaniu bez dostępu do prawników w ośrodku zatrzymań, przekazano go agentom FBI na lotnisku w Misracie i przewieziono do Stanów Zjednoczonych.
Oskarżony przekonywał, że sprawę należy umorzyć, bo USA naruszyły jego prawa konstytucyjne oraz umowy ekstradycyjne między USA a Libią.
Sędzia: nic nie pozwala uniknąć sprawiedliwości
Z protokołów sądowych, do których dotarła redakcja BBC Scotland News, wynika, że prowadząca proces sędzia Dabney Friedrich odrzuciła wniosek obrony. Powołała się na utrwaloną amerykańską doktrynę prawną, zgodnie z którą prawo sądu do przeprowadzenia procesu nie jest ograniczone, jeśli podejrzanego sprowadzono siłą.
Mówiąc inaczej, w konstytucji nie ma niczego, co wymagałoby od sądu, by pozwolił osobie słusznie skazanej uniknąć sprawiedliwości tylko dlatego, że postawiono ją przed sądem wbrew jej woli – stwierdziła sędzia.
Jak wyjaśniła, doktryna ma dwa wyjątki. Pierwszy dotyczy sytuacji, gdy rząd USA celowo, niepotrzebnie i bezzasadnie naruszył prawa konstytucyjne oskarżonego – pod warunkiem że działali amerykańscy urzędnicy albo działano na ich polecenie. Zdaniem sędzi zarzuty oskarżonego „w najlepszym razie sugerują, że urzędnicy rządu USA wywierali presję na urzędników libijskich, by ułatwili wydanie”, a nie że kierowali tymi działaniami. Drugi wyjątek dotyczy naruszenia umowy ekstradycyjnej, która byłaby jedyną drogą przekazania podejrzanego. Sędzia uznała jednak, że ani konwencja montrealska, ani konwencja o zwalczaniu terrorystycznych zamachów bombowych nie przewidują, że to jedyny sposób, a Libia mogła przekazać oskarżonego Stanom Zjednoczonym „dowolną wybraną metodą”.
Proces od 19 stycznia
Przed procesem obrona i oskarżenie stoczyły serię sporów prawnych. Rozprawa, trzykrotnie przekładana, ma się teraz rozpocząć 19 stycznia. W innym orzeczeniu sędzia odrzuciła wniosek obrony o wyłączenie z materiału dowodowego przyznania się do winy, którego al-Marimi miał dokonać w areszcie w Libii w 2012 r. Według FBI przyznał wtedy, że zbudował bombę, która zniszczyła samolot Pan Am 103, w ramach operacji libijskiego wywiadu. Al-Marimi twierdzi, że to wyznanie było fałszywe i złożone pod przymusem.
Jedyny dotychczasowy proces karny w sprawie zamachu nad Lockerbie toczył się od maja 2000 r. do stycznia 2001 r. Trzech szkockich sędziów skazało wtedy agenta libijskiego wywiadu Abdulbasseta al-Megrahiego za kluczową rolę w zamachu. Megrahi został skazany na dożywocie, ale w 2009 r. szkocki rząd zwolnił go ze względów humanitarnych po zdiagnozowaniu u niego nieuleczalnego raka. Zmarł trzy lata później w swoim domu w Trypolisie.