Samochód w sklepie Lidl w Wolverhampton – kierująca kobieta prawdopodobnie miała nagły problem zdrowotny, ranna klientka w poważnym stanie
Kobieta, która w piątek 23 października wjechała samochodem w sklep Lidl w Wolverhampton, prawdopodobnie miała za kierownicą nagły problem zdrowotny - podaje pogotowie West Midlands. Zginął mężczyzna...
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Kobieta, która w piątek 23 października wjechała samochodem przez wejście do sklepu sieci Lidl w Wolverhampton, prawdopodobnie miała za kierownicą nagły problem zdrowotny. Jak podaje nadawca publiczny BBC, poinformowało o tym pogotowie ratunkowe West Midlands (West Midlands Ambulance Service). W wypadku przy Finchfield Hill zginął mężczyzna w wieku około 30 lat, który był w sklepie. Pomocy ratowników potrzebowało też siedem innych osób, w tym kierująca autem.
Pogotowie zostało wezwane tuż przed godz. 18.00 czasu brytyjskiego. Jak przekazało, mężczyzna znajdował się w budynku i otrzymał od ratowników zaawansowaną pomoc reanimacyjną, ale nie udało się go uratować. Zmarł na miejscu. Kierująca samochodem kobieta została opatrzona na miejscu, a następnie przewieziona do szpitala na dalsze badania.
Ranna klientka w poważnym stanie
Ratownicy zajęli się także sześcioma innymi poszkodowanymi. Kobieta, która była w sklepie, jest w poważnym stanie, a mężczyzna, również przebywający w budynku, odniósł obrażenia, które prawdopodobnie nie są groźne. Oboje trafili do szpitala. Cztery kolejne osoby opatrzono na miejscu i zwolniono do domu.
Policja West Midlands (West Midlands Police) przekazała, że śmierć mężczyzny nie jest traktowana jako podejrzana. Jak poinformowała rada miasta Wolverhampton (City of Wolverhampton Council), w sobotę 24 października rano otwarto ponownie zamknięte po wypadku ulice Finchfield Road West, Oak Hill i Finchfield Hill.
»Absolutnie przerażające«
Świadkowie opisywali sceny „szoku i dezorientacji”. Jak podaje BBC, na nagraniach przesłanych przez świadków widać klientów stojących zaledwie kilka metrów od miejsca, w którym samochód wbił się do sklepu. Na podłodze leżały części auta i towar zrzucony z półek, słychać było alarm i okrzyk mężczyzny wzywającego wszystkich do wyjścia ze sklepu, a jedna z kobiet pytała, czy ktoś potrafi udzielić pierwszej pomocy.