Premier Burnham proponuje Szkocji współpracę przy przekazaniu władzy regionom – Swinney miałby oddać część kompetencji Holyrood
Andy Burnham zaprosił rząd Szkocji do współpracy przy decentralizacji władzy i zaproponował przekazanie regionom części kompetencji DWP.
Wizualizacja wygenerowana przez SI. Nie przedstawia rzeczywistego zdarzenia ani jego uczestników - Aktualności.UK Premier Andy Burnham (Partia Pracy) zaprosił rząd Szkocji do współpracy, która ma „oddać władzę w ręce” regionów, ale zastrzegł, że obie strony muszą „wyjść poza” konstytucyjny spór o niepodległość Szkocji. Jak podaje nadawca publiczny BBC, w ciągu najbliższych miesięcy szef rządu chce rozpocząć prace nad nowym porozumieniem w sprawie regionalnego rozwoju gospodarczego, obejmującym m.in. ofertę przekazania części kompetencji Departamentu Pracy i Emerytur (DWP). Podczas wystąpienia w Motherwell Burnham wezwał pierwszego ministra Szkocji Johna Swinneya (SNP), by wcześniej oddał część uprawnień parlamentu Szkocji (Holyrood) na poziom lokalny.
Spis treści
Minister w szkockim rządzie Stephen Flynn (SNP) przypomniał, że jego partia domaga się szerszej autonomii od czasu opublikowania raportu Komisji Smitha w 2014 r.
„Początek czegoś głębszego”
Jak mówił premier, decentralizacja władzy „nigdy nie miała się zatrzymać u drzwi szkockiego parlamentu”, gdy Holyrood rozpoczął działalność w 1999 r. Miała być „początkiem czegoś głębszego”, dzięki czemu „społeczności miałyby więcej do powiedzenia o własnej przyszłości”. Burnham określił Szkocję jako najbardziej autonomiczną część Wielkiej Brytanii, ale zarazem „jeden z najbardziej scentralizowanych krajów w Europie”.
W pierwszym tygodniu urzędowania powiedziałem pierwszemu ministrowi, że chcę z nim współpracować, by rozszerzyć możliwości na społeczności w szkockich regionach i miastach. Dzięki No10 North przebudowujemy państwo i chcę mieć pewność, że regiony Szkocji będą w pełni częścią tego procesu. To moja oferta dla rządu Szkocji. Działając razem, możemy osiągnąć dla mieszkańców Szkocji wszystko – podkreślił Burnham.
Szkocka reforma samorządów
We wrześniu rząd Szkocji przedstawił plany gruntownej przebudowy samorządów w kraju. W nowym, dwustopniowym systemie 32 obecne samorządy zastąpiłoby sześć nowych władz regionalnych. Odpowiadałyby one za najważniejsze sprawy, takie jak wzrost gospodarczy i edukacja. Niżej od 120 do 160 władz lokalnych zajmowałoby się sprawami bardziej lokalnymi, takimi jak wydawanie licencji i ożywianie centrów miast.
Byłaby to najpoważniejsza zmiana struktury regionalnej Szkocji od czasu wprowadzenia obecnego systemu przez brytyjski rząd w 1996 r.
Burnham przyznał, że rząd Szkocji pracuje nad reformą samorządów, ale jego zdaniem prace muszą „przyspieszyć”. Nie jest jasne, jakie dokładnie uprawnienia – poza wsparciem w zatrudnieniu – mogłyby trafić na poziom regionalny. Wiele wskazuje na to, że Burnham oczekuje, iż rząd Szkocji przekaże część własnych kompetencji władzom regionalnym.
Premier zapewnił jednak, że nie zamierza narzucać modelu decentralizacji opartego na burmistrzach regionów, jaki działa już w Anglii. Chce natomiast wypracować wspólne rozwiązanie w dalszych rozmowach, gdy pod koniec października spotka się ze wszystkimi pierwszymi ministrami regionalnych rządów.
„Nie chcę być ostatnim premierem”
Burnham zaapelował też o koniec „plemiennej polityki” między rządami Szkocji i Wielkiej Brytanii. Jak mówił, w niektórych sprawach zgadza się ze Swinneyem, ale „nie muszą się zgadzać we wszystkim”.
Swinney ma promować ponowne starania o niepodległość w głównym przemówieniu na konferencji SNP w sobotę 17 października. Wcześniej z zadowoleniem przyjął słowa Burnhama, który mówił posłom, że referendum w sprawie statusu konstytucyjnego (border poll) mogłoby zostać rozważone zarówno w Szkocji, jak i w Irlandii Północnej, gdyby istniał wyraźny konsensus, a opinia publiczna się zmieniła. Później Burnham wycofał się jednak z tych słów – na spotkaniu w Glasgow powiedział Swinneyowi, że drugie referendum w sprawie niepodległości Szkocji „nie wchodzi w grę”.
Zapytany, czy przekazanie władzy na niższy szczebel w Szkocji zwiększy, czy zmniejszy szanse na niepodległość, premier odpowiedział: „Nie chcę być ostatnim premierem Wielkiej Brytanii. Po prostu uważam, że wszyscy musimy wyjść poza kwestie konstytucyjne”.
Moim zdaniem ludzie w Szkocji cierpią z powodu kryzysu kosztów życia, tak samo jak w Anglii i wszędzie indziej, i myślę, że naszym zadaniem jest skupienie się na praktycznych sprawach, na rozwiązaniach dla ludzi tu i teraz. Na te dramaty marnuje się zbyt dużo czasu, pochłaniają zbyt dużo energii – dodał.
„Jak najwięcej uprawnień”
Stephen Flynn, który był przewodniczącym klubu SNP w Westminsterze, zanim został ministrem transportu w szkockim rządzie, zapewnił, że rząd Szkocji z zadowoleniem przyjmie możliwość uzyskania większego wpływu na perspektywy gospodarcze kraju.
Co ciekawe, pierwszy minister wysłał w poniedziałek list do premiera, w którym wymienił szereg kwestii, w sprawie których chciałby podjąć rozmowy. Ta była na siódmym miejscu tej listy, więc oczywiście w pełni zaangażujemy się w rozmowy z premierem w związku z jego zapowiedzią – powiedział Flynn.
Przed wystąpieniem Burnhama pierwszy minister John Swinney mówił, że jest zainteresowany „konstruktywną współpracą” z rządem w Londynie, i podkreślał, że jest „za tym, by szkocki parlament miał jak najwięcej uprawnień”.
Liderka Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch stwierdziła, że Burnham powinien skupić się na tworzeniu nowych możliwości w sektorze energetycznym. „Ten plan regionalnej decentralizacji to kolejne posady dla swoich. Andy Burnham powinien wydawać nowe licencje na wydobycie ropy i gazu na Morzu Północnym. Decentralizacja to proces, a nie rozwiązanie” – oceniła.